Rozjaśnienie i rozświetlenie twarzy w 15 min


Maseczki są bardzo często pomijane jest w pielęgnacji naszej skóry. Osobiście uważam, że wykonywanie ich 1-2  razy w tygodniu powinno wejść nam na stałe w nawyk. Wzbogacają one naszą codzienną pielęgnację, a wykonywane po peelingu mają jeszcze większą moc i czasem potrafią zdziałać cuda. Jak wiadomo skóra każdej osoby potrzebuje czegoś innego. Firmy kosmetyczne oferują nam cały wachlarz masek o przeróżnym działaniu, więc z łatwościom można dopasować odpowiednią do naszych potrzeb w danej chwili. 

            

Jakiś czas temu marka L'oreal wypuściła na rynek trzy maski na bazie glinki. Były one bardzo dobrze rozreklamowane i jestem pewna, że ta informacja dotarła do większości osób. Osobiście wybrałam dla siebie maskę detoksykująco- rozświetlającą. W szklanym pojemniczku znajduję się 50 ml bardzo mocno naperfumowanej ciemnoszarej maski, która jak reklamuje producent powinna wystarczyć na 10 aplikacji. Poza glinką została ona wzbogacona również o węgiel, który ma właściwości oczyszczające. Po zaaplikowaniu maski, na twarzy zawsze czuję delikatne pieczenie w bardziej wrażliwych miejscach. Podczas pierwszej aplikacji trochę mnie to zaniepokoiło, jednak po ok 5 min wszystko ustąpiło. Efekty jakie widzę po zmyciu to rozświetlenie i rozjaśnienie skóry. Pozostaje ona też delikatnie nawilżona. Minusem dla niektórych osób może być wyżej wspomniany zapach, który jest bardzo intensywny. O ile ja się do niego przyzwyczaiłam, to może on drażnić przez 15-20 min trzymania maski na twarzy. 
Pomimo tego minusu uważam, że wybór tej maseczki był jak najbardziej trafny. Za ok. 30 zł otrzymujemy dobry jakościowo produkt, który spełnia swoje zadanie z pozytywnym skutkiem.


Skład: Aqua / Water, Kaolin, Montmorillonite, Lecithin, Polysorbate 20, Butylene Glycol, Propylene Glycol, CI 77499 / Iron Oxides, Oryza Sativa Starch / Rice Starch, Moroccan Lava Clay, Charcoal Powder, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Xanthan Gum, Polyglycerin-10, Polyglyceryl-10 Myristate, Polyglyceryl-10 Stearate, Sodium Dehydroacetate, Phenoxyethanol, Chlorphenesin, Linalool, Limonene, Parfum / Fragrance (F.I.L. B186966/1)







Macie swojego faworyta wśród maseczek z serii Czysta Glinka? A może wolicie inne maski? 


16 komentarzy:

  1. Słyszałam dużo dobrego o tej masce i jest na mojej liście zakupowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też skusiłam się na nią po przeczytaniu wielu dobrych opinii

      Usuń
  2. Nie rozumiem absolutnie fenomenu tych masek... Niby tak się chwalą, że glinkowe itd, ale 100g glinki kosztuje dużo poniżej 10 zł, a w tej masce z Loreala oprócz glinki znajduje się jeszcze mnóstwo zbędnej chemii, którą spokojnie można sobie odpuścić. Chwyt marketingowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez lata uYwalam tylko naturalnych glinek... a teraz nie mam czasu, checi, wole gotowca, ktorego moge nalozyc natychmiast. I moze i chemia, ale moja skora ja lubi.

      Usuń
    2. Naturalne blogowanie, po części sie z Tobą oczywiście zgadzam. Czasem dużo lepiej kupić czystą glinkę i zrobić maskę samemu. Natomiast takie rozwiązanie jest dużo wygodniejsze :)

      Usuń
    3. ja się zgadzam z Tobą w pełni, są w saszetkach glinki, które niewiele kosztują, a są gotowe do użycia, przy czym mają lepszy skład, ale każdy wie co mu odpowiada :) mnie tego typu produkty jak maska powyżej po prostu uczulają ;)

      Usuń
  3. Kiedyś w końcu wypróbuję te maseczki! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą mnie mocno te maseczki, ale ze względu na cenę ciągle pozostaję przy tradycyjnych glinkach :) Na jakiejś promocji na pewno kupię.

    OdpowiedzUsuń
  5. coraz więcej opini o tych maseczkach krazy :) czuję się skuszona tą akurat :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam taką,tyle,że OCZYSZCZAJĄCĄ - całkiem mile Nam się współpracuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. W kolekcji brakuje mi właśnie tej, ale na pewno sięgnę kiedyś po nią. Fajnie, że w składzie fajrycznie węgiel jest obecny a nie tylko zabarwienie. Co do masek to u mnie też były przez pewnien czas pomijane, ale od jakiegoś czasu już nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez nich.

    OdpowiedzUsuń
  8. Masz wszystkie 3 maski z tej serii i każdą z nich lubię tak samo. Udały im się te maski :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Też mam tę wersję maseczki i bardzo przypadła mi do gustu. Wspominasz o zapachu, mnie akurat on urzekł i każde nałożenie produktu jest dla mnie przyjemnością. Lubię glinki, ale trzeba się nieco przy nich napracować, tutaj mamy gotowy produkt, co działa tylko na jego korzyść.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger