poniedziałek, 22 grudnia 2014

Świąteczne prezenty - pomysł na pakowanie

Do Wigilii zostały już tylko dwa dni i wszędzie panuje przedświąteczne szaleństwo. My w miniony weekend kupiliśmy ostatnie prezenty jakie znajdą się pod choinką, tak więc można powiedzieć, że jesteśmy już gotowi na Święta. Kupienie prezentu to jedna część, ale trzeba go jeszcze jakoś zapakować. Niektórzy nie przywiązują do tego dużej wagi ja jednak w tym roku chciałam, aby wyglądały pięknie. W zeszłym roku podpaczyłam na Youtube pomysł na ozdobienie prezentów serwetką i stwierdziłam, że trochę go zmodyfikuję i wykorzystam. Dziś pokażę Wam krok po kroku wykonać takie ozdobne pakowanie. Może ktoś jeszcze z niego skorzysta :) 




Do wykonania takiego pakowania potrzeba dosłownie kilka rzeczy:
-szary papier;
-wstążki, sznurek itp.
-serwetka( taka do ozdobnego pakowania ciasta);
- zielona gałązka;
-pierniczek z inicjałem;
-taśma i nożyczki.

 1. Pierwszy krok to oczywiście zapakowanie podarunku w szary papier

2. Jeśli format prezentu nie jest duży wystarczy nam połowa serwetki, dokładamy ja i wybieramy jak ją przymocować.
3. Za pomocą taśmy przyklejamy serwetkę.

4. W kolejnym kroku mocujemy wstążki. Tutaj niech Was poniesie fantazja. Ja w tym przypadku użyłam bordowej i kremowej.
5. W miejsce gdzie chcemy zrobić kokardkę przywiązujemy zieloną gałązkę.
6. Do przymocowanej gałązki doczepiamy pierniczek z inicjałem(może go zastąpić karteczka) i wiążemy kokardkę.



Tak jak widzicie opakowanie w ten sposób prezentów to nic trudnego. Jednak jest to dość czasochłonne zadanie. Ja z górą prezentów jakie widzicie poniżej męczyłam się ok. 3 godzin, ale jestem ogromnie zadowolona z efektu. Mam też nadzieję, że spodobają się obdarowywanym osobom. 


Dajcie koniecznie znać jak Wy pakujecie prezenty i czy taki sposób się Wam podoba. 

Pozdrawiam :)

Beata

środa, 17 grudnia 2014

Serduszko The Body Shop

Jak mija u Was czas świątecznych przygotowań? Choinki przystrojone i prezenty spakowane? :) Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam ten okres i już nie mogę się doczekać tego magicznego czasu, zapachu wigilijnych potraw i przystrojonych choinek . Mam tylko nadzieję, że spadnie chociaż trochę śniegu, bo mimo wszystko Boże Narodzenie bez białego puchu to nie to samo. 

Dziś pokażę Wam piękne serduszko z The Body Shopu, jakie kryje w sobie trzy masełka do ust właśnie tej firmy. Ten uroczy prezent dostałam od przyjaciółki i od razu skradł moje serce do tego stopnia, że muszę go Wam pokazać. Może komuś z Was spodoba się ono na tyle, że postanowi podarować je na prezent gwiazdkowy. Osobiście uważam, że doskonale sprawdzi sie w tej roli i powinien ucieszyć każdą kobietę. Tak jak wspomniałam metalowe serduszko kryje w sobie trzy balsamy do ust: shea, kokos i czekolada. Tak samo jak masła do ciała i masełka do ust sprawdzają się u mnie rewelacyjne. Dobrze nawilżają usta, są treściwe i przy tym cudownie pachną. Ja mam je cały czas przy sobie, jedno jest ze mną w torebce, a drugie na stoliku nocnym. Dzięki temu mogę go użyć zawsze gdy czuję taką potrzebę. 









Co myślicie o takim pomyśle na prezent? Ucieszyłybyście się gdybyście znalazły taki zestaw pod choinką?

Pozdrawiam :)

Beata

wtorek, 9 grudnia 2014

Clinique, Take the day off

 O balsamie Clinique Take the day off wspominałam Wam jakiś czas temu w filmiku z nowościami kosmetycznymi. Nad jego zakupem zastanawiałam się bardzo długo i przekonała mnie do niego ostatecznie duża ilość pozytywnych opinii jakie przeczytałam. Na początku nie mogłam zupełnie trafić na niego stacjonarnie, a online często był w brakach. W końcu jednak spotkałam go w Sephorze i nie mogłam się oprzeć zakupowi. Nie jest to tani wydatek, ponieważ cena 145 złotych do niskich nie należy. Dlatego też moje oczekiwania były duże i miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Na chwilę obecną jestem zadowolona z jego zakupu i nie żałuję żadnej wydanej złotówki. 



Konsystencja tego kosmetyku jest bardzo gęsta i twarda. Dopiero pod wpływem ciepła naszych dłoni rozpuszcza się  do płynnej oleistej postaci. Osobiście nigdy nie miałam styczności z taką formą kosmetyku oczyszczającego do twarzy i trochę się tego obawiałam. Balsam radzi sobie jednak z usuwaniem zanieczyszczeń i kosmetyków kolorowych z naszej twarzy idealnie. Wystarczy dosłownie kilkadziesiąt sekund masażu i mamy oczyszczoną skórę. Kosmetyk jest jednocześnie delikatny i nada się moim zdaniem nawet do bardzo wrażliwej skóry. Należy również zauważyć, że nie posiada on zupełnie zapachu i o ile mi to nie przeszkadza to znajdą się na pewno osoby jakim nie będzie to do końca odpowiadało. Nie zauważyłam u siebie, aby zapychał on moją twarz czy też miał na nią jakiś negatywny wpływ. Jedynym minusem o jakim wspominałam na samym początku jest tylko cena. Jest to co prawda kosmetyk wydajny i opakowanie powinno starczyć nam na dobre 3-4 miesiące jednak mimo  wszystko kwota 145 złotych nie jest to mało.







A wy używacie balsamów myjących? Może też stosowałyście kosmetyk Clinique? Jeśli tak to jak się u Was sprawdza?

Pozdrawiam :)

Beata

czwartek, 4 grudnia 2014

Spotkanie blogerek w Brzesku

W miniony weekend miało miejsce Spotkanie Blogerek w Brzesku, w którym miałam przyjemność uczestniczyć. Dziewczyny wybrały świetną lokalizację i zadbały o nawet najdrobniejsze szczegóły. Spotkałyśmy się w dwunastoosobowym gronie i spędziłyśmy bardzo miłe popołudnie plotkując na przeróżne tematy. Poznałam dużo fantastycznych osób, które tak samo jak ja kochają kosmetyczny świat. Jeszcze raz dziękuję Ewelinie i Ani za zorganizowanie tak wspaniałego spotkania i mam nadzieję, że będziemy miały jeszcze nie jedną okazję do zobaczenia się. 


A to osoby które wzięły udział w spotkaniu:









Firmy kosmetyczne ufundowały dla nas też masę upominków:







Miłą niespodzianka był także prezent od promoszop.pl, jakim był bon do sklepu Zalando :)



Pozdrawiam serdecznie :)

Beata

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...