sobota, 30 sierpnia 2014

Spotkanie Blogerek w Nowym Sączu


Hej Dziewczyny :)


Mam dla Was miłą wiadomość, a przynajmniej mam taką nadzieję, że jest miła. Otóż razem z Sylwią i Kingą postanowiłyśmy zorganizować w Nowym Sączu Spotkanie Blogerek. Jedno takie wydarzenie miało już miejsce w zeszłym roku w maju i chyba byłoby dobrze podtrzymać tą tradycję i zorganizować kolejne.
Spotkanie odbędzie się 11 października w Strauss Caffe w Nowym Sączu. Tym razem spotkanie planujemy na 15 osób, czyli będzie bardziej kameralnie, ale przynajmniej każdy będzie miał okazje lepiej się poznać. 

Mam nadzieję, że i tym razem chętnie weźmiecie udział w spotkaniu. Tak więc jeśli macie ochotę spotkać się przy kawie i poplotkować to zapraszam Was do wysłania zgłoszenia na adres: 

spotkanieblogerekns@gmail.com

W mailu podajcie koniecznie adres swojego bloga. Na zgłoszenia czekamy do końca przyszłego tygodnia :) 


Pozdrawiam :) 

Beata 

czwartek, 28 sierpnia 2014

L'Oreal, Colour Riche Extraordinaire Nude Vibrato

Hej :)
Kiedyś pokazywałam Wam eliksir do ust L'oreal Colour Riche Extraordinaire w malinowym kolorze, a dziś przyszedł czas na jego delikatniejszą wersję w kolorze 600 Nude Vibrato.  Jest to odcień nude z nutką brzoskwiniowego pigmentu. Ja od zawsze mam słabość do takich cielistych kolorów, więc i ten musiał znaleźć się w mojej kolekcji. Podobnie jak i w przypadku ciemniejszej wersji bardzo polubiłam się z tym produktem. Pięknie wygląda na ustach, błyszczy się i przy tym nie jest klejący co często jest problemem przy błyszczących kosmetykach. Z ust schodzi równomiernie i nie wchodzi w załamania.  Nie podkreśla także suchych skórek. Aplikator ma formę gąbeczki z delikatnym wgłębieniem, w którym nabiera się odpowiednia ilość kosmetyku. Jedynym jego minusem jest oczywiście cena, ponieważ w regularnie kosztuje ok. 50 zł. Dlatego jeśli planujecie go kupić to polecam polować na promocje. 





 Używałyście tego eliksiru? Może też przypadł Wam do gustu?

Pozdrawiam :)

Beata


poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Wakacyjny mix zdjęć

Witajcie :)
Mixy na moim blogu pojawiają się stosunkowo rzadko, ale z racji tego, że ku końcowi zbliżają się wakacje postanowiłam przygotować dla was mały zbiór zdjęć z tego okresu. Dopiero przy segregacji uświadomiłam sobie jak dużo się ich uzbierało, a z nimi masa wspomnień. Ja bardzo lubię takiego rodzaju posty u Was, więc mam też nadzieję, że dzisiejszy przypadnie Wam do gustu. Wakacje w tym roku biegną jak szalone, nawet się nie obejrzałam a już za kilka dni mamy wrzesień. Pierwsza cześć wakacji była pod znakiem  ślubu mojej przyszłej szwagierki, który na marginesie był magiczny (pozdrowienia dla Pary Młodej jeśli mnie podczytują :* ). Na przełomie lipca i sierpnia miałam mały urlop i w tedy wybrałam się z narzeczonym na kilka dni do Wrocławia. Zakochaliśmy się w tym mieście i jestem pewna, że jeszcze nie raz tam zawitamy. Ogólnie zaliczam te wakacje do bardzo udanych i mam nadzieję, że reszta roku będzie tak samo wspaniała jak dotychczasowe miesiące. Nie przedłużając już zapraszam Was na porcję zdjęć :)

  









Mam nadzieję, że post Wam się spodobał. 
A jak minęły Wam wakacje? Też tak dobrze je wspominacie? 

Pozdrawiam :)

Beata

piątek, 22 sierpnia 2014

Hybrydowy manicure

Hej :)
Dziś postanowiłam Wam pokazać z bliska lakiery hybrydowe, które od jakiegoś czasu są ze mną nierozłączne. Z racji tego, że moje paznokcie są miękkie i lakiery nie utrzymują sie na nich zbyt długo zdecydowałam sie na manicure hybrydowy. Na początku wykonywała mi go kosmetyczka, ale teraz robię go sobie sama w domu. Lampę i cześć przyrządów potrzebnych do tego zabiegu miałam, wiec trzeba było zdecydować sie tylko na lakiery. Tutaj spędziłam kilka dni rozważając jakie będą dla mnie najlepsze. W końcu padło na firmę IBD, która może nie jest tak znana jak Opi czy CND. Osobiście jestem bardzo zadowolona z tych hybryd i planuje systematycznie powiększać swoją kolekcję kolorów. Co do samych lakierów to dobrze utrzymują sie na paznokciach, u mnie to ok. 2-3 tyg. Aplikacja też jest wygodna, kolory nie zostawiają smug i dobrze się rozprowadzają. Po nałożeniu topu paznokcie genialnie się błyszczą. Ich cena to ok 35 zł na Allegro, a gama kolorystyczna jest bardzo duża i powinna zadowolić każdego. 


W chwili obecnej posiadam trzy odcienie lakierów. Pierwszy to I'm No Damsel i właśnie gości on na moich paznokciach. Jestem tym kolorem zachwycona. To idealny odpowiednik mojego ulubionego Essie Fiji :)


Kolejny kolor to Funny Bone, czyli piękny róż. Do różowych lakierów od zawsze mam słabość, wiec musiałam mieć też taką hybrydę :)


Sweet Melody, był to mój pierwszy lakier i szczerze go uwielbiam. Kolor jest ciężki do opisania, to taka brzoskwinka z nutką różu. Idealnie nadaje się na lato.







Dziś na paznokiach możecie zobaczyć tylko pierwszy lakier, ale jeśli macie ochotę to pokaże Wam za jakiś czas pozostałe kolory. Co myślicie o manicure hybrydowym? Wolicie udać się do kosmetyczki, czy też robicie go w domu?

Pozdrawiam :)

Beata

piątek, 15 sierpnia 2014

Clarena, Redless U Cream

Witajcie :)
Na palcach można policzyć osoby ze skórą idealną. Ja szczerze zazdroszczę takim osobom, bo mi daleko do ideału. Moja skóra jest wrażliwa i łatwo u niej o podrażnienia. Zazwyczaj na policzkach widoczne są zaczerwienienia oraz pojawiają się pękające naczynka. Nie tak dawno znalazłam krem, który powoli wyprowadza kondycję mojej skóry na prostą i z dnia na dzień widzę stopniową poprawę w jej wyglądzie. Mowa o kremie Clarena z serii Redless U. Jest to kosmetyk zalecany właśnie przy skórze wrażliwej skłonnej do podrażnień, która ma problemy z naczynkami. Może być on pomocny również przy leczeniu trądziku różowatego. 


Ja krem stosuję już ponad miesiąc i tak jak wspomniałam wyżej widzę poprawę w wyglądzie mojej skóry. Przez pierwsze dwa tygodnie nie widziałam żadnej różnicy i szczerze mówiąc trochę mnie to zniechęcało do dalszego używania. Jednak nie dałam za wygraną i w dalszy ciągu aplikowałam krem dwa razy dziennie. To co od razu rzuciło mi się w oczy to, że jest on bardzo delikatny i zupełnie nie podrażnia skóry. W końcu po jakiś trzech tygodniach zaczęłam zauważać poprawę w kondycji skóry. Zaczęło się od tego, że powoli znikały zaczerwienienia na policzkach. Co prawda jeszcze nie zniknęły całkowicie, ale są zdecydowanie mniej widoczne co uważam za ogromy sukces tego kremu, ponieważ żaden inny nie potrafił sobie z nimi poradzić. Skóra wygląda na odżywioną, jest miękka i przyjemna w dotyku. Krem idealnie nadaje się pod makijaż, ponieważ ma lekką konsystencję, nie zostawia na twarzy tłustego filmu i szybko się wchłania. Ma przyjemny delikatny zapach, ja osobiście nie lubię kiedy krem jest zbytnio naperfumowany więc to jest dla mnie również duża zaleta.
Ogólnie jestem zachwycona tym kosmetykiem i jego działaniem na mojej skórze. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, więc możliwe, że uda mi się całkowicie uporać z moimi zaczerwieniami. 




  

Po raz kolejny kosmetyk Clarena mnie nie zawiódł. Są to co prawda kosmetyki profesionalne i ich cena przez to jest odrobinę wyższa, jednak moim zdaniem czasem warto dołożyć kilka złotych i mieć pewność, że kosmetyk się sprawdzi niż eksperymentować na naszej skórze. Jeśli macie podobne problemy skórne co ja i szukacie dobrego kremu  to z czystym sumieniem polecam Wam ten kosmetyk. Na pewno się nie zawiedziecie. 

Używałyście może tego kremu lub innych kosmetyków Clarena?

Pozdrawiam :)

Beata

czwartek, 7 sierpnia 2014

OPI Go exotic

Witajcie :) 
Zestaw OPI jaki dziś Wam pokaże czekał na premierę dobre kilka miesięcy. W końcu zebrałam się w sobie, uwieczniłam na zdjęciach te śliczne malutkie lakiery i postanowiłam Wam je pokazać. Zestaw dostałam na urodziny i z racji tego, że jestem okropną lakieromaniaczką oczywiście bardzo się z niego ucieszyłam. W całym zestawie znajduje się 6 miniaturek lakierów o pojemności 3,75ml. Jeśli chodzi o lakiery OPI to ja zdecydowanie bardziej wolę te miniaturkowe wersje ponieważ dużego słoiczku nigdy nie jestem w stanie zużyć przed zaschnięciem. Wracając do kolorów to myślę, że każdy znajdzie w tym zestawie coś dla siebie, odcienie są typowo wakacyjne i pięknie się prezentują na opalonej skórze. Mi z całego zestawu średnio podoba się jedynie żółty lakier, ale i tak jestem pewna, że się nie zmarnuje. Lakiery dobrze kryją i poza lakierem Samoan Sand spokojnie wystarczają dwie warstwy. Trwałość jest standardowa jak dla tej firmy, czyli w moim przypadku 4-5 dni. 



Samoan Sand



Need Sunglasses?


Hawiian Orchid


Hot and Spicy



Koala Berry



The Thrill of Brazil






Jak podoba się Wam ten zestaw? Lubicie lakiery OPI?

Pozdrawiam :)

Beata 


wtorek, 5 sierpnia 2014

Pink grapefruit body mist

Witajcie :)
Dziś chciałabym Wam pokazać moją pachnącą nowość. Będąc w The Body Shop zwróciłam uwagę na mgiełki do ciała, które dotąd nie wzbudzały nigdy mojego zainteresowania. Tym razem spędziłam dobre 10 minut zastanawiając się, który zapach będzie najlepszy. Z racji tego, że w okresie letnim zdecydowanie wolę świeże zapachy zdecydowałam się na orzeźwiającego grejpfruta. Zapach nie utrzymuje się jakoś bardzo długo na ciele, jednak i to w zupełności nie przeszkadza ponieważ zazwyczaj mam go pod ręką i w razie potrzeby mogę ponownie się nim spryskać. Używam go dopiero od kilku dni i jestem na prawdę mile zaskoczona.  Zapach, który ja wybrałam był akurat na promocji i kosztował jedyne 29 zł za 100 ml co według mnie jest rewelacyjną ceną. Jestem pewna, że przy najbliższej okazji zdecyduję się na kolejny flakonik.






 A Wy używacie mgiełek do ciała? Może macie jakiś ulubiony zapach z The Body Shopu?

Pozdrawiam :)

Beata

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...