Clinique, Take the day off

 O balsamie Clinique Take the day off wspominałam Wam jakiś czas temu w filmiku z nowościami kosmetycznymi. Nad jego zakupem zastanawiałam się bardzo długo i przekonała mnie do niego ostatecznie duża ilość pozytywnych opinii jakie przeczytałam. Na początku nie mogłam zupełnie trafić na niego stacjonarnie, a online często był w brakach. W końcu jednak spotkałam go w Sephorze i nie mogłam się oprzeć zakupowi. Nie jest to tani wydatek, ponieważ cena 145 złotych do niskich nie należy. Dlatego też moje oczekiwania były duże i miałam nadzieję, że się nie zawiodę. Na chwilę obecną jestem zadowolona z jego zakupu i nie żałuję żadnej wydanej złotówki. 



Konsystencja tego kosmetyku jest bardzo gęsta i twarda. Dopiero pod wpływem ciepła naszych dłoni rozpuszcza się  do płynnej oleistej postaci. Osobiście nigdy nie miałam styczności z taką formą kosmetyku oczyszczającego do twarzy i trochę się tego obawiałam. Balsam radzi sobie jednak z usuwaniem zanieczyszczeń i kosmetyków kolorowych z naszej twarzy idealnie. Wystarczy dosłownie kilkadziesiąt sekund masażu i mamy oczyszczoną skórę. Kosmetyk jest jednocześnie delikatny i nada się moim zdaniem nawet do bardzo wrażliwej skóry. Należy również zauważyć, że nie posiada on zupełnie zapachu i o ile mi to nie przeszkadza to znajdą się na pewno osoby jakim nie będzie to do końca odpowiadało. Nie zauważyłam u siebie, aby zapychał on moją twarz czy też miał na nią jakiś negatywny wpływ. Jedynym minusem o jakim wspominałam na samym początku jest tylko cena. Jest to co prawda kosmetyk wydajny i opakowanie powinno starczyć nam na dobre 3-4 miesiące jednak mimo  wszystko kwota 145 złotych nie jest to mało.







A wy używacie balsamów myjących? Może też stosowałyście kosmetyk Clinique? Jeśli tak to jak się u Was sprawdza?

Pozdrawiam :)

Beata

14 komentarzy:

  1. Ciekawy kosmetyk :) Niestety nie miałam okazji testować :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam tego kosmetyku ale wydaje mi się bardzo fajny. Ale ta cena odstrasza :)

    OdpowiedzUsuń
  3. balsam pod prysznic stosuję ;))) ale w tańszych wariantach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie używałam balsamów myjących. O tym produkcie słyszę dużo dobrego, ale wolałabym go kupić na jakieś dobrej promocji, ponieważ 145zł to jednak nie jest mało ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. no wszyscy o nim pisza i tym samym bardzo mnie kusza. jakby ten kosmetyk byl o polowe tanszy, juz bym biegla do Sephory, a tak to pozostaje mi tylko chciec))))

    OdpowiedzUsuń
  6. fajny produkt ;-)


    pozdrawiam i zapraszam do siebie live-style20

    OdpowiedzUsuń
  7. Jest na mojej zakupowej liście. Wszystkie pochlebne opinie sprawiają, że pewnie w ciągu kilku tygodni znajdzie u mnie swoje miejsce :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam go ostatnio w dni Sephory za 116 ^^ Teraz tylko czeka aż wykończę olejek myjący z Mizona ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Na pocieszenie napiszę, że używam od 7 miesięcy a zostało jeszcze około 20% więc jest naprawdę wydajny. Podejrzewam, że gdybym zrobiła porównanie z pieniędzmi wydanymi na płyny micelarne przez ten okres wcale nie wyszłoby tak źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie ten produkt spisuje się bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubię, mimo że w moim przypadku okazał się komadogenny :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger