środa, 22 października 2014

Masełko do ust, Bielenda

W okresie jesienno-zimowym moje usta potrzebują zazwyczaj szczególnej pielęgnacji. Chłodniejsze temperatury i wiatr powodują, że są one często suche i spierzchnięte. Dlatego właśnie ten okres sprzyja szukaniu nowych pomadkowych odkryć, które zadbają o odpowiednią kondycję ust. Jakiś czas temu dostałam od koleżanki Masełko do ust z firmy Bielenda. Przyznam się szczerze, że nigdy wcześniej nie widziałam go na sklepowej półce dlatego jeszcze bardziej ucieszyłam się z możliwości jego wypróbowania. Wersja zapachowa tego produktu nosi uroczą nazwę "Troskliwa brzoskwinia" i rzeczywiście pachnie typowo brzoskwiniowo i nie czuć tam chemii. Jednak nie zapach jest najważniejszy w tego typu produkcie, a oczywiście działanie. Tutaj jest dobrze, ale oczywiście mogłoby być lepiej. Masełko ma dość lekką konsystencję, która mimo wszystko nawilża usta. Po użyciu czujemy, że coś na nich jest. Nie jest to jednak jakieś głębokie i długotrwałe nawilżenie. Sprawdzi się ono zdecydowanie lepiej u osób, które nie mają ogromnych problemów z suchymi ustami. Raczej używałabym tego kosmetyku do codziennej pielęgnacji jaka pomaga w utrzymaniu dobrego stanu ust. Plusem tego produktu jest dobra wydajność, ponieważ ja używam już go od ponad miesiąca praktycznie codziennie i zużycie jest znikome. Po jego delikatnym wchłonięciu spokojnie możemy aplikować coś kolorowego i nie martwić się o suche usta, które wyglądają nieestetycznie.






Jakie są Wasze ulubione kosmetyki do pielęgnacji ust w okresie jesiennym?

Pozdrawiam :)

Beata

21 komentarzy:

  1. mam wiśniowe i bardzo lubię, nadaje delikatniego czerwonego koloru

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze tego nie miałam, jednak muszę wypróbować może u mnie się sprawdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdy będę w Polsce, to z chęcią takie masełko wrzucę do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Sądzę, że masełko u mnie dało by rady latem:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałam je kiedyś kupić, ale w końcu zdecydowałam się na ten balsam w sztyfcie i nie jestem z niego zadowolona. Więc na pewno już na takie się nie skuszę.;/

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam swoje ukochane masełka z full mellow i chyba na razie nie ma po co zmieniać : p

    OdpowiedzUsuń
  7. Jasełka od Bielendy nie miałam albo błyszczyk tak i był extra :)

    OdpowiedzUsuń
  8. wygląda ciekawie ale ja uwielbiam moją Neutrogene i chyba na nic ją prędko nie zamienię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę musiała kiedyś wypróbować skoro tak zachwalasz :)

      Usuń
  9. Miałam wersję wiśniową, ale się z nią nie polubiłam. Konsystencja mi się nie podobała, wolę taką jak mają masełka Nivea ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja slyszalam duzo negatywnych opinii na jego temat! moze prawda jest gdzies posrodku?)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam je i lubię. Zdecydowanie lepie się u mnie sprawdzają niż Nivea.

    OdpowiedzUsuń
  12. Moje jest już na wykończeniu. Bardzo je sobie chwalę.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja jak na razie miałam tylko masełko z Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam tych masełek z Bielendy, ale wersja wiśniowa śni mi się po nocach ;) ja stawiam na carmexa w słoiczku ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...