piątek, 11 kwietnia 2014

Scholl Velvet Smooth, czyli elektroniczny pilnik do stóp

Stopy to chyba najbardziej pokrzywdzona część naszego ciała pod względem pielęgnacji. Pewnie zgodzicie się ze mną, że przez większość roku zapominacie o nich przy wykonywaniu czynności pielęgnacyjnych. Sytuacja ta zmienia się dopiero w tedy gdy za oknem robi się cieplej, a kozaki zastępują sandały. W tym momencie każda kobieta stara się, aby stopy wyglądały jak najlepiej w odkrytym obuwiu. Jakiś czas temu firma Scholl wyszła nam(a właściwie naszym stopom) na przeciw i wypuściła na rynek Scholl Velvet Smooth Elektroniczny pilnik do stóp. Niezwykle proste w obsłudze urządzenie, które ma na celu pomóc nam w pielęgnacji naszych stóp i sprawieniu, że będą gładkie i zadbane. Więc jeśli macie ochotę przeczytać coś więcej o tym przyrządzie to zapraszam Was do dalszej części postu.




Zazwyczaj z dystansem podchodzę do takich urządzeń, jednak tym razem od samego początku wydawało mi się, że polubię się z pilnikiem. Czy tak się stało? Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że tak. Używanie go to dla mnie sama przyjemność. Wystarczy dosłownie 10 minut i stopy są w takim stanie jakby zajęła się nimi profesjonalna kosmetyczka. 


Przed pierwszym użyciem miałam delikatne obawy co do tego czy nie zrobię sobie krzywdy i np. naskórek nie zatrze się za bardzo. Jednak były one zupełnie niepotrzebne. Urządzenie jest tak skonstruowane, że gdy za mocno dociśniemy pilnik zatrzymuje się. Jeśli chodzi natomiast o uczucie jakie towarzyszy przy zabiegu to jest to delikatne mrowienie i nawet dla mnie osoby, która ma mega łaskotki jest przyjemne. 
Kolejną rzeczą jaka bardzo przypadła mi do gustu jest wygląd pilnika. Urządzenie bardzo dobrze leży w ręce, a dzięki antypoślizgowej obudowie mamy pewność, że nie wypadnie nam z dłoni. W użyciu to także nie ma nic trudnego. Wystarczy przekręcić srebrny element i pilnik się uruchamia. Ruchoma głowica wykonana jest z mikrogranulek i antybakteryjnego materiału. Po użyciu pilnika łatwo możemy ją usunąć dzięki niebieskiemu przyciskowi z boku i oczyścić. Głowica zużywa się w zależności od tego jak dużo pracy wykona przy naszych stopach. Ale producent zapewnia, że powinna wystarczyć na ok 12 użyć.  Pewnie nie zdziwię Was jeśli powiem, że efekty po użyciu pilnika są super. Ściera on dokładnie to co powinien i pozostawia skórę miękką i gładką. Niektóre twardsze miejsca na stopach wymagają dłuższego ścierania, ale i z nimi urządzenie radzi sobie znakomicie.


Podsumowując, jestem oczarowana tym pilnikiem i będę go na pewno używała przez długi czas.  Jeśli ktoś z Was zastanawia się jeszcze nad jego zakupem to radzę nie myśleć zbyt długo tylko pędzić do sklepu. Lato coraz bliżej i Wasze stopy będą Wam bardzo wdzięczne.


Jeśli macie ochotę posłuchać o pilniku i zobaczyć jak działa to zapraszam Was na kanał YouTube:


Pozdrawiam 

Beata

21 komentarzy:

  1. jestem mile zaskoczona, szczerze - wcześniej nie słyszałam o tym urządzeniu, ale po tej recenzji, gdybym mogła to chętnie bym je zakupiła. nasuwają mi się jednak dodatkowe pytania - jaka jest cena urządzenia? zasilane bateriami czy też w komplecie z ładowarką? no i czy istnieje możliwość wymiany części ścierającej na nową, gdy się już zużyje, a tym samym czy istnieje możliwość zakupu tylko części ścierającej? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urządzenie zasilane jest 4 bateriami. Jego cena to ok. 150 zł. Głowica jest oczywiście wymienna, a dwie kosztują ok 45 złotych :)

      Usuń
    2. wiem, że może wart jest jego ceny, jednak dla mnie to trochę nadal za drogo :/

      Usuń
  2. Mam chrapkę na ten pilnik, odkąd tylko się pojawił. Pewnie w końcu kupię, bo nie może mi wyjść z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna opcja, efekt naprawdę jest świetny. Chyba zainwestuje w takie urządzenie :)
    ps. Chyba wkradł Ci się mały błąd, sandały zastępują kozaki a nie kozaki zastępują sandały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj faktycznie. Plus dla Ciebie za spostrzegawczość :)

      Usuń
  4. Ciekawy jest ten pilnik, ale ja nie mam zbyt wymagających stóp i wystarcza mi tarka od Peggy Sage :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie słyszałam o tym pilniku, ale po tej recenzji myśle,że przydałby mi się :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna sprawa. Nie mam problemów z nadmiernym rogowaceniem, ale i tak bym go chciała.

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie się zastanawiałam nad nim ;)
    a jak szybko się "tępi" i trzeba wymienić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy jak twarda jest skóra :) producent obiecuje, że powinno wystarczyć na 12 użyć :)

      Usuń
  8. Kurcze kusi mnie to urządzonko, a jeszcze je tak chwalisz :) Troszkę mnie cena odstrasza, tylko dlatego, że w tej chwili z nią krucho, ale na pewno go kupię, najwyżej trochę później ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, o stopy zaczyna się dbać najczęściej przed latem. I wstyd się przyznać, ale mam tak samo. Jak są poukrywane w krytych butach to jakoś tak człowiek zapomina... Też się nad tym pilnikiem zastanawiam. Może i można sobie dać radę bez niego, ale chętnie bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eh. mam z nimi spory problem ;/ a wiec taki pilnik jak najbardziej konieczny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zastanawiałam się ostatnio właśnie :) Ale nie wiem czy wybrać Sholl czy PediLady z Superpharm :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio tak sobie na ten cud patrzyłam w drogerii i nie wierzyłam, że tkaie cuda dla leniuchów wymyslili :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam go juz ale się nie skusiłam. Ja ostatnio korzystam ze zluszczania stop.

    OdpowiedzUsuń
  14. Gdyby nie był taki drogi,to na pewno skusiłabym się na jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawiam się nad jego zakupem :D
    OBSERWUJĘ:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Cholera, chyba jednak warto kupić :) Żałuję, że tyle czasu się nad tym zastanawiałam!

    http://urodowyswiatmagdaleny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...