The Body Shop - Strawberry Body Butter

Witajcie :) 
Przepraszałam już na FB, ale tutaj też się należy kilka słów wyjaśnień. Tak jak może niektórzy zauważyli zarówno na blogu jak i kanale YouTube zapadłą dość długa przerwa. Miałam zdecydowanie za dużo spraw na głowie, które zebrały się w jeden moment i najzwyczajniej nie miałam czasu na zamieszczanie postów, czy też kręcenie filmików. Wszystko się na szczęście unormowało i teraz wracam już na 100%.  Mam w planach delikatne zmienienie struktury bloga, ale wszystko w swoim czasie i będę Was informować o tym na bieżąco. Po tym krótkim wstępie zapraszam Was na właściwą część postu.

Kosmetyk, który dziś przedstawię może być większości z Was bardzo dobrze znany, ponieważ będzie to słynne masło do ciała z firmy The Body Shop. Ja pierwsze masło do ciała tej firmy kupiłam dobre kilka lat temu i były to zdecydowanie dobrze zainwestowane pieniądze. Wersja zapachowa jaką używałam teraz to mega apetyczna truskawka. Niech podniesie ręce ten kto uwielbia truskawki :) Zapach ten jest dla mnie chyba stworzony. Jest słodki, ale nie mdlący, ma w sobie też trochę świeżości. Proporcje zapachowe są skrojone perfekcyjnie. Jednak nie tylko o zapach w tym kosmetyku chodzi...


 Masła The Body Shop słyną z bardzo dobrego nawilżania skóry, więc nie pozostaje mi nic innego jak tylko potwierdzić ten fakt. Skóra po użyciu masła jest odżywiona delikatna i tak jak wspomniałam doskonale nawilżona. Masło szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze.  Konsystencja jest gęsta i treściwa i wydawać by się mogło, że będzie miało to wpływ na słabą wydajność. Ku zdziwieniu wcale tak nie jest i masło starcza na bardzo długi czas. 
Jedynym minusem jaki posiada ten kosmetyk jest oczywiście wysoka cena, dlatego najlepiej polować na promocje dzięki, którym możemy zaoszczędzić nawet połowę ceny :)





Jakie jest Wasze zdanie o masłach The Body Shop? Jesteście za czy przeciw? 

Pozdrawiam :)

Beata 

35 komentarzy:

  1. Mam jedno masełko TBSu, ale póki co czeka na swoja kolej :) Muszę je wreszcie w końcu wypróbować, bo póki co czytam tylko jakie fajne, a moja skóra chce się o tym sama przekonać i ponapawać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem w szoku, ze nie używałaś jeszcze maseł z TBS :)

      Usuń
  2. Nie miałam niestety styczności z kosmetykami TBS a szkoda. Truskaweczka kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja w ogóle nie jestem "masłowa", chociaż lubię masło Shea z TBS, aktualnie używam z Body Shopu truskawkowego żelu pod prysznic i rzeczywiście zapach jest oszałamiający:) o od maseł wolę zdecydowanie suche olejki jakie Body Shop ma w ofercie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. mimo wielkiej sławy TBS nie miałam żadnego ich masła do ciała ;-) przyjdzie na to kiedyś czas ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam 2 masła od nich i o ile miodowe uwielbiam to cytrusowe było okropne, jak domestos. To wygląda ciekawie i podejrzewam, że zapach by mi się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam jedno ich masło, ogolnie lubie kosmetyki z TBS...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam kokos i czekoladę, kokos uwielbiam, fajnie sie wchłania i nawilża na ługo, niestety czekoladda to edycja nawilzajaca 48h i zdarza jej sie wałkować na skórze, w dodatku to masło jest bardzo gorzkie, zdarza mi sie ze po wsmarowaniu w ciało na dłoniach pozostają jego resztki które nieopatrznie przenosze w okolice twarzy i ust. WIem, że produkt nie jest do jedzenia ale to dziwne zjawisko utrudnia uzytkowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wiemy już nawet jak smakują te masła ;P

      Usuń
  8. Kiedyś miałam ale wersja zapachowa mi nie odpowiadała ;) Myślę, że truskawka jest świetna, może kiedyś znów się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam w zapasie wersję orzech brazylijski :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie te masła są troszkę za treściwe i pozostawiają na mojej skórze tłustą warstwę, ale lubię je stosować podczas zimy. Szczególnie wielbię to o zapachu masła SHEA :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Smarowalabym, choc maska TBS nie kusza mnie na ogol :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubię, ale to zależy od zapachu. Ogólnie zapachy owocowe i kwiatowe TBS po tygodniu stosowania zaczynają mnie bardzo męczyć, choć na początku wydają się piękne. Z chęcią za to sięgam po serie pachnące trochę bardziej słodko, orzechowo...Kocham orzecha brazylijskiego, lubię też serię Cocoa Butter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy mówią o tym orzechu, chyba będę musiała go wypróbować :)

      Usuń
  13. jeśli truskawka nie zalatuję chemią to jestem ZA :)

    OdpowiedzUsuń
  14. kuszący zapach, chętnie bym spróbowała

    OdpowiedzUsuń
  15. Mmm, zapach i nawilżenie mnie mega kusi ! :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam i bardzo lubiłam, za nawilżenie, wydajność i zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo je lubię, szczególnie otulające zapachy, typu kokos, migdał czy inne orzechy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nie próbowałam jeszcze kosmetyków tej firmy, ale widzę,że czas najwyższy spróbować ! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo lubie te maselka :) w styczniu byla promocja i kupilam ich zapas chuba na caly rok, placilam £3.50 za sztuke :) wydaje mi sie, ze te maselka albo sie kocha, albo nienawidzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za taką cenę to aż grzech nie kupić :)

      Usuń
  20. Z TBS miałam tylko miodowe.. było świetne.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jeszcze nie miałam okazji używać żadnego MASŁA z TBS - czas,to zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hm ja jestem zdecydowanie na tak. Zapach jest przepiękny, intensywny ale nie duszący. Truskawka i mango te dwa zawsze wybieram w TBS :) Pozdrawiam i zapraszam http://desbonbons2135.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba musze spróbować mango skoro mowisz, że pięknie pachnie :)

      Usuń
  23. Ostatnio prawie się skusiłam na masełka, postanowiłam jednak poczekać, aż wykończę swoje zapasy. Potem mam nadz, podzielę Twoje zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam go i jest swietny :) a zapach poprostu jest cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger