Płyn dwufazowy Balea

Witajcie :)
Dziś przygotowałam dla Was recenzję płynu dwufazowego Balea. I muszę od razu powiedzieć, że stał się on moim ulubieńcem i tańszym zamiennikiem płynu Lancome. Tak jak pewnie wiecie kosmetyk ten przyjechał razem ze mną z wakacji i teraz żałuję, że kupiłam tylko jedną sztukę ponieważ sprawdza się rewelacyjnie. Tak więc jeśli macie ochotę przeczytać o nim coś więcej to zapraszam do dalszej części notki.


Zacznę może od najważniejszej kwestii jaką jest zmywanie makijażu. Płyn radzi sobie tutaj bezbłędnie i nie ma produktu z jakim miałby problemy. Przynajmniej ja takiego nie posiadam. Rewelacyjnie zmywa cienie, tusz i każdy eyeliner nawet ten z Maybeline, który jest bardzo ciężki do zmycia. Co więcej przy zmywaniu nie napotykamy jakiś większych problemów. Ja zazwyczaj nalewam trochę kosmetyku na wacik, przytrzymuję go chwilę na oku po czym ścieram resztki okrężnymi ruchami. Zmywanie makijażu oczu tym płynem jest niemalże ekspresowe, już kilka potarć wystarczy aby usunąć doszczętnie makijaż, a przy tym nie musimy mocno trzeć oczu. 


Kosmetyk jest bardzo delikatny i nie podrażnia w żaden sposób moich oczu, nie pieką mnie ani nie są zaczerwienione.  Warstwy bez problemu się mieszają.Zostawia on delikatnie tłustą powłokę, ale ma to większość płynów dwufazowych, więc przymykam na to oko.  Minusem może być wydajność, która niestety nie jest rewelacyjna, ale z racji niskiej ceny ok. 5 zł jestem w stanie mu to wybaczyć. 



Skład:



Jeśli ktoś z Was ma dostęp do drogerii DM i kosmetyków Balea, a jeszcze nie używał tego kosmetyku to szczerze Wam polecam go przetestować. Pomimo kilku minusów sprawdza się bardzo dobrze i jest godny uwagi. Ja na pewno przy najbliższej okazji zakupię go ponownie.

Pozdrawiam :)

Beata

13 komentarzy:

  1. Używam go obecnie i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  2. OOooo, dobrze wiedzieć!!!!
    Dzisiaj kupiłam dwufazę z L'Oreala, zobaczymy jak się sprawdzi.
    Do tej pory moim ulubieńcem jest dwufaza z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakoś nie lubię dwufazówek. Kupuję tylko latem, bo do tuszy wodoodpornych są niezbędne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie miałam z Balea ale lubię płyny dwufazowe :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze wiedzieć, że Balea robi też fajne produkty do demakijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyda mi się ta recenzja jak już się przeniosę za zachodnią granicę :)
    Na pewno wypróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie bym wypróbowała. Szkoda tylko że obecnie nie mam do niego dostępu. :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie mogę się przekonać do dwufazowców, zawsze mam potem uczucie niedoczyszczonej, tłustawej cery.
    Ale muszę powiedzieć, że całkiem ciekawa ta Balea, jeśli kiedyś miałabym okazję to chętnie przetestuję:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam o nim wiele dobrego,ale sama go jeszcze nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. niestety nie mam dostępu do balea :( a chętnie bym wypróbowała i balea i alverde :P

    OdpowiedzUsuń
  11. A u mnie lezy zapomniany w szufladzie. Troszke mi przeszkadzalo to ze musialam ta tlista powloke jeszcze dodatkowo czyms zmywac :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio widziałam ten płyn na stoisku z chemią niemiecką. Nie wiedziałam, czego mogę się po nim spodziewać, dlatego zrezygnowałam z zakupu. Jeśli będę miała okazję, chętnie go przygarnę:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja mam ten płyn w wersji standardowej i do niewodoodpornego makijażu się nadaje choć wole dwufazówki :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger