Sztuczne słońce w piance firmy Uber

Sztuczne słońce w piance firmy Uber

Witajcie :)
Nie wiem jak pogoda u Was, ale u mnie od wczoraj jest bardzo deszczowo. I właśnie w ten pochmurny dzień chciałabym napisać Wam parę słów o tym jak radzę sobie z opalenizną kiedy brakuje słońca. 


Od kilku lat byłam wierna samoopalaczowi Ziaja Sopot, jednak w tym sezonie zdradziłam go dla zupełnie nowego dla mnie produktu firmy Uber, czyli Tanning Mousse. I pomimo kilku minusów jakie posiada ten kosmetyk stał się on moim zdecydowanym faworytem w dziedzinie samoopalaczy i sięgam po niego najchętniej. Przede wszystkim daje on bardzo ładny i naturalny odcień opalenizny, który w 100% mi odpowiada. Już po pierwszym zastosowaniu skóra nabiera odpowiedniego odcienia, który oczywiście można zwiększać poprzez stosowanie kosmetyku codziennie. Podczas nakładania należy dokładnie rozsmarować kosmetyk, ponieważ mogą niestety pozostać smugi co zdarzyło mi się za pierwszym razem. Jeśli chodzi o trwałość to również jest ona zaskakująco dobra i o ile samoopalacz z Ziaji bez ponownych aplikacji znikał bardzo szybko to opalenizna po zastosowaniu tej pianki utrzymuje się dobre 3-4 dni. Użyłam przed chwilą słowa pianka, a raczej z racji nazwy powinien być to mus. Jednak konsystencja tego kosmetyku nie ma nic wspólnego z musem, a jest to właśnie typowa pianka co będziecie mogły zobaczyć na zdjęciach poniżej. Wracając do efektów, a konkretniej brudzenia bielizny. Ja osobiście rzadko po użyciu samoopalacza chodzę w jasnej bieliźnie jednak zdarzyło mi się to i oczywiście kosmetyk trochę odznaczył się na niej jednak potem nie było problemu z usunięciem zabrudzeń podczas prania. Głównym minusem tego samoopalacza jest zapach, czyli typowy dla tego rodzaju produktów i bardzo wyczuwalny. Ja jednak przyzwyczaiłam się do niego i nie stanowi on dla mnie już dużego problemu. Cena niestety też nie jest niska bo to 99 zł, ale kosmetyk jest zdecydowanie jej wart! 
Polecam Wam także odwiedzenie strony firmy Uber (KLIK), na której na pewno znajdziecie wiele ciekawych kosmetyków :)




Jestem ciekawa jakie są Wasze ulubione samoopalacze i czy w ogóle je stosujecie ? 

Pozdrawiam :)

Beata
50 faktów o mnie

50 faktów o mnie

Witajcie :)
TAG 50 faktów o mnie krąży po blogosferze już od jakiegoś czasu, ale jakoś nigdy nie mogłam się zebrać do jego napisania. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego posta będziecie znać mnie trochę lepiej :) I żeby nie przedłużać zaczynam:



1. Jestem jedynaczką i pomimo, że nie czuję się z tego powodu źle zawsze chciałam mieć starszego brata :)
2. Uwielbiam lody sorbetowe i nie wyobrażam sobie bez nich lata. Potrafię zjeść ich ogromne ilości.
3. Przez wiele lat nie piłam kawy, dopiero od jakiegoś roku wpadłam w nałóg i codziennie muszę wypić ten wspaniały napój 
4. Jestem ze swoim mężczyzną już ponad 8 lat i to najwspanialszy czas w moim życiu <3
5. Nie mam żadnego zwierzaka, chociaż gdy byłam mała miałam królika, papużki i oczywiście pieski 
6. Nienawidzę na coś lub na kogoś czekać.
7. Uwielbiam oglądać amerykańskie seriale, w krytycznym momencie oglądałam ich chyba z 15 :P Teraz ograniczam się do kilku ulubionych Pretty Little Liars, Suits, Pamiętniki Wampirów, Revenge, Czysta krew
8. Kocham Londyn, to najpiękniejsze miasto w jakim byłam i bardzo chciałabym tam zamieszkać.
9. Nie potrafię oszczędzać i to może potwierdzić każdy z moich znajomych :P
10. Uwielbiam oglądać horrory, ale  muszę mieć kogoś obok na wypadek nagłego przypływu strachu 
11. Nie potrafię gniewać się na ludzi i czasem zbyt łatwo wybaczam 
12. Prawo jazdy zdałam za pierwszym razem i od razu wsiadłam za kierownice.
13. Nie wyobrażam sobie funkcjonowania bez samochodu 
14. Kiedy spodoba mi się jakaś piosenka potrafię słuchać jej do znudzenia męcząc tym przy okazji wszystkich dookoła :)
15. Bardzo lubię gotować i chyba nie najgorzej mi to wychodzi :)
16. Marzę o podróży do Nowego Jorku
17. Uwielbiam latać samolotami i nie rozumiem jak można się tego bać 
18. Średnio przepadam za alkoholem i papierosy też raczej nie są dla mnie
19. Jestem uzależniona od swojego telefonu i kiedy nie mam go pod ręką bardzo źle się z tym czuję.
20. Nie lubię mieć związanych włosów i dość rzadko można mnie tak spotkać.
21. Uwielbiam burzę i mogłabym godzinami przyglądać się piorunom :D
22. Średnio 3 razy do roku jestem na jakiejś diecie. Jednak do tej pory do końca wytrwałam tylko na jednej i straciłam w tedy 13 kg 
23. Uwielbiam robić prezenty i zazwyczaj wiem od razu co komuś kupić 
24. Lubię czytać książki i robię to zawsze kiedy pozwala mi na to czas.
25. Często bardzo szybko napalam się na coś i tak samo szybko zmieniam zdanie i stwierdzam, że jednak nie był to dobry pomysł.
26. Kiedy byłam mała prowadziłam pamiętnik i teraz czytając go pewnie nieźle bym się uśmiała :P
27. Nie lubię się uczyć języków obcych i traktuje to jak największe tortury 
28. Nie zamieniłabym swoich przyjaciół na żadnych innych!
29. W tym roku skoczyłam studia licencjackie i od października będę kontynuować edukację w Krakowie na UEK-u 
30. Nie lubię długo spać, zawsze max o 9 jestem na nogach. Późne wstawanie uważam za marnowanie dnia.
31. Panicznie boję się dentystów i unikam ich jak ognia
32. Nie wyobrażam sobie dnia bez zjedzenia owocu, uwielbiam je pod każdą postacią.
33. Uwielbiam wyprzedaże, a słowo SALE działa na mnie jak magnes.
34. Jestem zakupoholiczką :P
35. Uwielbiam szpilki i gdyby nie mój wzrost 172 cm to chodziłabym w nich cały czas. 
36. Nie lubię kiedy ktoś mówi mi co mam robić, ale kto to lubi?! :D
37. Nienawidzę zmywać naczyń i prasować! Migam się zawszę od tego jak tylko potrafię 
38. Z racji tego że jestem jedynaczką umiem wykonywać zarówno typowo dziewczęce jak i chłopięce prace w domu.
39. Jestem leniwa, zawsze licytuje się z chłopakiem kto ma coś podać z stoika oddalonego o 50 cm :P 
40. Jestem domatorką i wolę spędzić czas z najbliższymi w domu niż wyjść na imprezę, chociaż imprezy oczywiście też lubię 
41. Pomimo dość dużej kolekcji lakierów często chodzę z niepomalowanymi paznokciami.
42. Uwielbiam dzieci i spędzanie z nimi czasu 
43. Dzięki mojemu facetowi bardzo lubię sztuki walki i potrafię odróżnić gilotynę od trójkąta :P
44. Marzę o torebce i złotym zegarku Michael Kors <3
45. Bardzo rzadko chodzę w kolczykach, a kiedy oglądam swoją kolekcję sprzed kilku lat to zastanawiam się czy ktoś podmienił mój gust :P
46. Mam słabość do czarnych ubrań i w mojej szafie jest za dużo tego koloru.
47. Nigdy w życiu nie miałam żadnego złamania i na szczęście nigdy nie leżałam w szpitalu
48. Prawie w ogóle nie oglądam telewizji i telewizor mógłby dla mnie nie istnieć.
49. Uśmiech praktycznie  nie schodzi z mojej twarzy, a kiedy go nie ma to zły znak i zazwyczaj mam z czymś problem.
50. Oglądając moją włosową historie można by się nieźle uśmiać. Miałam na głowie chyba wszystkie kolory tęczy i nie były one zawsze trafione :)

Mam nadzieję, że TAG sie Wam spodobał i dowiedziałyście się czegoś nowego o mnie. Jeśli macie ochotę jeszcze o coś zapytać to jest na to teraz doskonała okazja :) 

Pozdrawiam :)

Beata


Ratunek dla twarzy, czyli kosmetyki Cetaphil

Ratunek dla twarzy, czyli kosmetyki Cetaphil

 Tak jak obiecałam dziś przedstawiam Wam zestaw kosmetyków,  który wybawił moją skórę po przygodzie z podkładem Lirene. W tej tragicznej chwili dla mojej twarzy długo sama nie wiedziałam co zacząć stosować, aby wyleczyć skórę jak najszybciej. Przypomniałam sobie w tedy, że posiadam kosmetyki Cetaphil. Przeczytałam o nich co nieco i doszłam do wniosku, że mogą okazać się pomocne. Nie czekając długo zaczęłam akcję regeneracji mojej skóry. 


Do pielęgnacji twarzy używałam Micelarnej emulsji do mycia oraz Lipoaktywnego kremu nawilżającego. Kosmetyki te w połączeniu ze sobą okazały się idealnym duetem w walce z niedoskonałościami jakie pojawiły się na mojej twarzy. Już po drugim dniu używania widziałam znaczną poprawę. Wszystko ładnie się goiło i zabliźniało. Z dnia na dzień skóra wyglądała coraz lepiej. Po tygodniu używania już prawie nie było widać żadnych pozostałości po wypryskach. Ale to nie były jedyne plusy tej kuracji. Ogólna kondycja mojej skóry zaczęła się bardzo poprawiać, znikały wszystkie zaczerwienienia stała się gładsza i bardziej nawilżona. W chwili obecnej poza kilkoma małymi wypryskami, które zawsze się zdarzają moja skóra jest prawie idealna. Już bardzo dawno nie byłam aż tak bardzo zadowolona z jej wyglądu. Zazwyczaj była bardzo przesuszona i szorstka. Teraz wszystko zniknęło i najlepsze jest to, że z dnia na dzień poprawia się ona jeszcze bardziej na plus :) 


Emulsja micelarna doskonale radzi sobie z usuwaniem zanieczyszczeń na skórze i pozostawia ją świeżą i oczyszczoną. Ma bardzo delikatny zapach, który prawie w ogóle nie jest wyczuwalny. Jest ona delikatna i nie podrażnia dzięki temu w żaden sposób nawet najbardziej wrażliwej skóry twarzy. Już odrobina emulsji wystarczy do oczyszczenia twarzy, dlatego kosmetyk jest wydajny i spokojnie może starczyć na ok. 2 miesiące codziennego używania. 


Lipoaktywny krem nawilżający jest doskonałym uzupełnieniem dla emulsji. Pozostawiony na oczyszczonej twarzy szybko się wchłania, jednak zostawia tłusty film, wiec nie nada się raczej pod makijaż. Dzięki niemu skóra jest bardzo nawilżona i nie jest to tylko chwilowe nawilżenie. Krem również nie podrażnia skóry i powoduje szybsze gojenie się podrażnień. Jego zapach jest prawie nie wyczuwalny podobnie jak w przypadku emulsji.



Składy kosmetyków :




Używacie kosmetyki Cetaphil? Też jesteście zachwycone ich właściwościami?

Pozdrawiam :)

Beata
Copyright © 2014 My beauty world , Blogger