Ciasteczkowy scrub do ciała

Witajcie:)
Czy Wasz tydzień też zleciał tak szybko? Ja nawet się nie obejrzałam a już mamy piątkowe popołudnie. Co więcej myślałam, że ten tydzień będzie spokojny i trochę w nim odpocznę(w końcu to moje ferie) jednak okazało się zupełnie inaczej i zdecydowanie cierpiałam na brak czasu. Stąd też rzadko zaglądałam na bloga. Dziś jednak mam w planach nadrobienie wszystkich zaległości oraz mam dla Was krótką recenzję Peelingu do ciała. 
Nie wiem jak Wy, a ja zimą bardzo chętnie i często sięgam po peelingi i lubię też je zmieniać( w efekcie mam chyba 5 nadpoczętych :D). Jakiś czas temu w moje posiadanie trafił Body Scrub firmy Fennel o zapachu Coconut Cream Pie i właśnie dziś chciałabym przybliżyć Wam ten ciasteczkowy peeling.


Zacznę chyba trochę nie po kolei bo od zapachu. Dlaczego tak? Bo to właśnie on urzekł mnie w tym kosmetyku najbardziej. Wiem, wiem nie zapach  jest najważniejszy, ale gdybyście powąchały ten scrub wiedziałybyście o co chodzi. Tak apetycznie pachnącego kosmetyku nie miałam nigdy okazji używać. Pachnie dokładnie tak samo jak kokosanki i przy tym nie wyczuwam w nim żadnej chemii jak  czasem się zdarza. 


Odbiegając już od mega apetycznego zapachu scrubu przechodzę do tego co powinno zainteresować mnie najbardziej, czyli czy peeling faktycznie peelinguje. I owszem w tej kwestii również się sprawdza. Nie należy co prawda do bardzo mocnych ścieraczy, a raczej powiedziałabym, że do średnich. Mimo to bardzo dobrze złuszcza naskórek pozostawiając skórę gładką i delikatną. Na skórze pozostaje również wcześniej opisywany zapach i możemy go wyczuwać przez kilka godzin. Opakowanie, w którym mieści się 300 g produktu jest wygodne i można z niego z łatwością wydobyć kosmetyk. 
Cena peelingu to ok. 30 zł.


Ja polubiłam się z tym peelingiem i pewnie za jakiś czas do niego wrócę. Może wypróbuję też inne wersje zapachowe i mam nadzieję, że będą pachnieć tak samo wspaniale. 

Miałyście okazję używać jakiegoś scrubu Fennel? 

Pozdrawiam :)

Beata

44 komentarze:

  1. Teraz czuję się jak ciasteczkowy potwor;) podoba mi sie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurde, boję się, że bym go zjadła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam nic z tej formy, chociaż ten produkt wygląda interesująco

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój faworyt to peeling kawowy;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Już sobie wyobrażam jego zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. zapach musi być na prawdę cuuudowny!

    OdpowiedzUsuń
  7. Już sama nazwa tego peelingu sprawia, że mam na niego ochotę! ;P
    Żadnego scrubu z tej firmy nie miałam, testowałam natomiast masło do ciała i jogurt do ciała. Masło mi nie podeszło, ale jogurt cudowny! Miałam zapach truskawkowych lodów, mniam *.*

    OdpowiedzUsuń
  8. W przypadku wszelkich mazideł do ciała, zapach odgrywa kluczową rolę.
    Przynajmniej ja tak mam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Obawiam się że bym wzięła go na ząb ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. jak coś takiego wącham to mam ochotę to zjeść :D

    OdpowiedzUsuń
  11. mam lody truskawkowe zapach jak i działanie odpowiada mi bardzo

    OdpowiedzUsuń
  12. zapach musi być nieziemski ! sama przyjemność korzystania :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety nie u każdego sprawdzą się zachwalane przez niektórych kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety tak jest i trzeba się do tego przyzwyczaić :)

      Usuń
  14. Nie używałam, ale już czuję ten zapach :D

    OdpowiedzUsuń
  15. kokosanki mniam :) to co kładziemy na ciało musi ładnie pachnieć.. nawet jeśli to 'tylko' peeling :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja planuję zakup nowego peelingu z alterry o zapachu pomarańczy/mandarynki - uwiódł mnie swoim zapachem,mam nadzieję,że zadziała równie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  17. nie uzywałam, a szkoda :)

    zapraszam do wzajemnej obserwacji i do polubienia mojego fanpage ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zapach ciasteczek ;D Super! Ale marki nie znam, gdzie można dostać ten srcrub?

    OdpowiedzUsuń
  19. niesamowity ! byle więcej takich niekalorycznych łakoci <3 !

    weekendowe buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  20. jak on mi sie marzy.... chce go miec i po tej recenzji jestem w 100 % zdecydowana na zakup

    OdpowiedzUsuń
  21. ja ostatnio niezły piling kupiłam sobie w rosmanie

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo fajnie przedstawiłaś ten kosmetyk, aż chce się go zjeść :) nie no żartuję :)smakowicie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  23. No i mnie namówiłaś! :D kocham scruby a szczególnie o takim zapachu

    OdpowiedzUsuń
  24. nie miałam okazji ale sam zapach już zachęca

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny blog, zapraszam do mnie ;) http://szybkaarytmiaserca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. hmmm... kokosanki zapach dzieciństwa :-) i choćby dla tego warto spróbować bo moja skóra szczególnie na nogach woła o pomoc.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam niestety :( ale uwielbiam słodkie zapachy więc będę musiała spróbować! :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja posiadam wersję truskawkowych lodów czy jakoś tak:). Zapach jest fenomenalny:) Ten kokosankowy musi też mieć świetny zapach:):)

    OdpowiedzUsuń
  29. mniam mniam mniam :D
    chętnie bym go przygarnęła do swojej łazienki :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mmmm zapach musi być cudowny, a tak poza tym narobiłaś mi smaka na kokosanki :d

    OdpowiedzUsuń
  31. uwielbiam zapachy tych scrubów z fannel

    OdpowiedzUsuń
  32. Wygląda ciekawie :) Już się rozmarzyłam :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger