sobota, 26 stycznia 2013

O tuszu, który nie sprostał oczekiwaniom

Może pamiętacie, że przed świętami kupiłam tusz Lancome Hypnose Doll Eyes. Zawsze marzyłam o tym tuszu i miałam wobec niego bardzo wysokie oczekiwania. Głównie ze względu na dobre opinie. I w końcu kiedy już miałam swój wymarzony tusz i zaczęłam go używać mój entuzjazm spadł prawie do zera. Chociaż na prawdę bardzo starałam się z nim polubić to nie jest to niestety możliwe. 


Sama nazwa tuszu mówi nam, że rzęsy powinny wyglądać jak te lalek. Spodziewałam się tu pięknego rozdzielenia, wydłużenia i podkręcenia. Oczekiwania wydają mi się dość realne i nie są zbytnio wygórowane ponieważ zdarzało się, że uzyskiwałam taki efekt innymi tuszami(np. słynny zielony Wibo). Efekt po użyciu maskary Hypnose - przeciętny, bardzo przeciętny... 


Tak jak widzicie rzęsy nie są zbyt podkręcone, często się też sklejają co bardzo mnie denerwuje, a wydłużenia i pogrubienia nie zobserwowalam. Maskara oczywiście nie osypuje się, na rzęsach utrzymuje się cały dzień i ma bardzo intensywny czarny kolor. Plusem jest też bardzo ładny zapach. I na tym kończą się zalety tego tuszu. Jak dla mnie to trochę mało jak za cenę ponad 100 zł. 


Jakie są Wasze ulubione tusze do rzęs? Macie swój ideał? 

Pozdrawiam :)

Beata

47 komentarzy:

  1. no słabiutki coś :(
    uogólniając uwielbiam tusze Maybelline, Max Factor... niektóre z Rimmel
    dla mnie najważniejsza jest trwałość i pogrubienie, więcej nie wymagam ;)
    teraz używam Colossala od Maybelline, na zmianę z Kobo Deep Black Volume, oba wielbię!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnego z tych wymienionych nie miałam nigdy i chyba będę musiała coś z tym zrobić :)

      Usuń
    2. czasami nie warto przepłacać ;)

      Usuń
  2. Nie miałam tego tuszu i podejrzewam, że prawdopodobnie nigdy mieć nie będę.. :o
    Ale fakt, że nie jest zbyt efektowny na Twoich rzęsach.
    Ja bardzo polubiłam się z tuszem MaxFactor 2000Calories i Colossalem od Maybelline, oba mnie zachwyciły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no niestety u mnie efekt jest bardzo przeciętny ;/

      Usuń
  3. Ja lubie jak ten tusz wyglada na moich rzęsach, piekne je pogrubia i wydluza ale niestety po jakims czasie odbja sie na gornej powiece... wiec raczej juz go nie kupie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. może gdybym miała idealne rzęsy lepiej by się sprawował, ale niestety :(

      Usuń
  4. ideal ten sam od lat : 2000 calorie

    OdpowiedzUsuń
  5. hmmm słabo.Pamiętam kiedyś mialam bardzo na nia ochote,potem mi na cale szczescie przeszlo ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam Lancome Hypnose i byłam z niego bardzo zadowolona, do tego stopnia, że kupiłabym go jeszcze raz i sprawdziła czy po 5 latach znowu miałabym o nim tak dobrą opinię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły Hypnose jest zdecydowanie lepszy :)

      Usuń
  7. Szału nie ma :-/ A słyszałam o nim tyle pochlebnych słów :-/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie też... ale niestety ja nie mogę ich potwierdzić :(

      Usuń
  8. faktycznie, efekt nie powala... ja swojego tuszowego ideału nie mam, chociaż jeśli nie mam chęci na testowanie czegoś nowego, to zawsze wracam do max factor 2000 calorie - lubię tusze MF.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze MaxFactorów nie próbowałam :)

      Usuń
  9. Mój ideał z tych drogi to Estee Lauder Sumptuous Extreme a z tańszych znasz Wibo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wydaje mi sie, ze wyglada niezle :P u mnie sie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uuu faktycznie kiepski efekt. Ja bardzo lubię tusz z L'oreala Million Lashes i 2000 kalorii z Max Faxtor:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. L'oreala też bardzo lubię i chyba niedługo do niego wrócę :)

      Usuń
  12. Eh, czasem marzenia okazują się fiaskiem :/

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię tusze z Lovely Curling Pump Up i Spectacular Me. Z MF 2000 Calorie też jest nawet ok, poza tym Bell Phenomenal Lashes (opisałam go u siebie) ale raczej nadaje się do gęstych rzęs :-)
    Mimo, że są bardzo dobre to ja swojego ideału jeszcze nie znalazłam, nadal szukam :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. szkoda, że okazał się być przeciętniakiem ..
    nie mam ulubionego tuszu, ale bardzo lubię maskary z Sephory oraz z Astora i Bourjois. w tej chwili używam tuszu L'Oreal Volume Million Lashes Extra Black i też jest całkiem ok :) efekt pokazywałam u mnie na blogu: http://justworldbyme.blogspot.com/2012/09/loreal-volume-million-lashes-extra.html
    może Ci się spodoba :)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tego co czytam zdania na temat tego tuszu są podzielone.
    Chciałabym wypróbować na własnej skórze tzn rzesach;) jego działanie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale bubelek...:(
    Ja uwielbiam tusze MF od lat:) Najbardziej Masterpiece Max, ale nowy tusz Clump Defy też lubię:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Zdecydowanie Maxfactor 2000 Calorie! Robi cuda z rzęsami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. LANCOME HAS ONE OF THE BEST MASCARAS FOR SURE...!:)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Z racji tego, że boję się tych niespełnionych oczekiwań nie wydaję na maskarę więcej niż 50 zł. Żebym później nie żałowała.
    Moją ukochaną, już od lat jest maskara WONDER Oriflame - ta w granatowym opakowaniu. Genialnie zachowuje się na moich rzęsach. Jej koszt to ok 35 zł. Ja zawsze kupuję w cenie promocyjnej, gdzie można ją dostać za połowę tej ceny :)

    Z tanioszków lubię też maskarę Essence, tą z czarno-różowym motywem na opakowaniu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że tak się rozczarowałaś. To nie uczciwe ze strony firm, że w takiej cenie oferują produkt, który jest gorszy od tych z dużo niższych półek cenowych.

    OdpowiedzUsuń
  21. oj słabiak z tego co widać , jakoś nigdy nie miałam szczęścia do tuszy z tej górnej półki :/ żaden mi nie pasował , natomiast od lat jestem wierna "mojemu Geniuszowi " Isadora Build extra Volume ♥ polecam :)

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  22. Ogólnie o tuszach Lancome nic dobrego słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak to już jest z tymi drogimi tuszami...;)

    OdpowiedzUsuń
  24. u mnie dosc dobrze sprawuja sie te tanie tusze z lovly lub wibo

    OdpowiedzUsuń
  25. Jak na tak drogi tusz też spodziewałabym się czegoś o wiele lepszego :> i znów kłania się niezawodny tusz Wibo :>

    OdpowiedzUsuń
  26. Nieustannie poszukuję tuszu idealnego. Przed laty kupiłam jakiś tam tusz za kilkanaście złotych - chyba z edycji limitowanej Essence - i do dziś trudno mi znaleźć coś równie dobrego, o cenie już nie wspominając.

    Post świetny - dobrze wiedzieć, czego unikać, a sto zł piechotą nie chodzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie miałam tego tuszu... Ja swojego ideału poszukuję dalej i jak na razie najbliżej tego tytuły była mascara od essence

    OdpowiedzUsuń
  28. jak na razie to moim ulubieńcem jest tusz z sensique za 5zł niebieski wodoodporny
    :)

    OdpowiedzUsuń
  29. świetny blog !
    dobijam do 600 i obserwuje :D

    OdpowiedzUsuń
  30. ja testuję teraz givenchy
    testuję, bo póki co nie jestem zadowolona
    mam nieodparte wrażenie, że w ciągu dnia po prostu znika ;|

    OdpowiedzUsuń
  31. Ja mam już 3, bądź 4 opakowanie tuszu Maybelline the Falsies Volum Express i gorąco polecam! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Od late stosuję MF 2000 Calorie i mogę o tym tuszu powiedzieć- stare i dobre:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...