piątek, 29 czerwca 2012

Rozdanie !!!

Wraz z rozpoczęciem wakacji (przynajmniej dla niektórych) zapraszam na ROZDANIE :) Jest ono organizowane po części z racji tego, że liczba obserwatorów przekroczyła 200. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. To dla mnie mały sukces i chcę Wam gorąco za to podziękować.

Warunkiem do wzięcia udziału w rozdaniu jest publiczne obserwowanie bloga. 

Oczywiście każdy może zwiększyć swoje szanse w następujący sposób:

1. Napisać o moim rozdaniu na swoim blogu proszę o kilka słów, zdjęcie nagrody oraz link do mojego bloga(linka do notki )– 3 pkt

2. Zamieścić informację o rozdaniu wraz ze zdjęciem nagrody w bocznym pasku podaj linka 2 pkt

3. Dodać mnie do blogrolla - podaj linka – 1 pkt

4. Zaobserwować mnie na Twitterze  1 pkt 

5. Brać aktywny udział w życiu mojego bloga – 5 pkt


Zgłoszenia w komentarzach proszę o zamieszczanie według tego schematu:


Obserwuję jako - 
E-mail –
Notka na blogu – TAK – link / NIE
Informacja w pasku bocznym - TAK - link / NIE 
Dodałam do blogrolla – TAK – link / NIE
Obserwuję na Twitterze - TAK -  jako ... / NIE 


A w tym rozdaniu do zdobycia są perfumy Oriflame - Petal Quartz


Rozdanie potrwa do niedzieli 15 lipca br. Na wasze zgłoszenia czekam do północy. Wyniki zostaną ogłoszone w przeciągu 3 dni od zakończenia rozdania. 

Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam POWODZENIA :)

beaaatka21

wtorek, 26 czerwca 2012

Piękne usta latem i nie tylko

Z każdej strony bombardują nas piękne kolory szminek, pomadek, błyszczyków i innych wspaniałości do upiększania naszych ust. Nowością też nie jest, że tylko na zadbanych ustach prezentują się one dobrze. Suche, spierzchnięte usta nie wyglądają estetycznie i zbyt atrakcyjnie i raczej na pewno nie chodzi nam o taki efekt. Dlatego właśnie bardzo ważna jest pielęgnacja ust i dbanie o ich dobrą kondycję. Ja mam swoja sprawdzoną metodę i jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. 


W ciągu dnia moim najlepszym przyjacielem do pielęgnacji ust jest sztyft do ust firmy Carmex. Nie będę się nad nim dużo rozpisywać bo wydaje mi się, że każdy  dobrze go zna. Moje usta są po nim przez długi czas nawilżone, nie klei się też nieprzyjemnie. Dodatkowo uczucie chłodu jest bardzo przyjemne, zwłaszcza w okresie letnim. Tak jak mówiłam stosuję go głównie w ciągu, kiedy moje usta są przesuszone.


Mój drugi ulubiony produkt do ust to krem uniwersalny firmy Oriflame (wersja dowolna, ja aktualnie posiadam podstawową i wiśniową). Słoiczek tego kremu zawsze stoi na mojej szafce nocnej. Każdego wieczora przed snem nakładam na usta dość grubą warstwę balsamu i kładę się spać. Dzięki codziennemu stosowaniu(a raczej cowieczornemu :P) zapomniałam co to to suche usta. Balsam używam jedynie wieczorem bo jego aplikacja w ciągu dnia byłaby mało higieniczna. 


 Dodatkowo raz w tygodniu mieszam pół łyżeczki miodu z odrobiną cukru i takim domowym peelingiem traktuje swoje usta. Bardzo prosta, szybka i tania metoda to pozbycia się z ust starego naskórka.

Tak więc wygląda moja pielęgnacja ust. Niby nic specjalnego, ale efekty są znakomite. Jeśli ktoś z Was ma problemy z suchymi ustami to polecam wypróbowanie takiego systemu, efekty będą na pewno szybko widoczne.

Pozdrawiam :)

beaaatka21

niedziela, 24 czerwca 2012

Paznokcie na dziś

Z racji tak pięknej pogody na paznokciach też muszą królować koniecznie soczyste, letnie barwy. Tak więc zdecydowałam  się dziś na śliczny kolor z limitowanej edycji Essence, którą od kilku dni można dostać w sieci Natura.


 Kolor lakieru to - One Kiwi A Day i jest to najbardziej letni lakier w mojej kolekcji :)


Życzę Wam wspaniałej słonecznej niedzieli i sama uciekam łapać słońce :)

Pozdrawiam

beaaatka21

piątek, 22 czerwca 2012

Kilka słów o olejku z drzewa herbacianego

W poście o korektorze The Balm wspominałam o olejku herbacianym i jego właściwościach. Parę osób zainteresowało się tym tematem, dlatego też postanowiłam szerzej go opisać. Olejek herbaciany ma bardzo szerokie działanie m.in. lecznicze, dermatologiczne. Najczęściej stosuje się go:
  • w zwalczaniu zakażeń o podłożu bakteryjnym i grzybicznym
  • w leczeniu infekcji jamy ustnej
  • w przyspieszaniu gojenia się ran
  • zmianach trądzikowych
  • w zakażeniach skóry
  • do domowych inhalacji.


Ja kupiłam olejek z zamiarem stosowania go na wypryski, w celu ich wysuszenia. Olejek bowiem dzięki swojej łatwości przenikania przez skórę i właściwością bakteriobójczym jest idealny do walki z trądzikiem. Stosuję go punktowo bezpośrednio na krostkę, zazwyczaj wieczorem po dokładnym oczyszczeniu twarzy. Bardzo dobrze wysusza wypryski i zdecydowanie je spłyca. Przyspiesza również proces gojenia i w widoczny sposób spłyca blizny potrądzikowe przy dłuższym stosowaniu. Rozcieńczony można stosować do przemywania całej twarzy, ja jednak nie polecam takiej metody gdyż cera po takim zabiegu jest bardzo wysuszona. Po zastosowaniu go możemy odczuwać lekkie szczypanie i chłód w miejscu aplikacji, jednak po kilku minutach, kiedy olejek wywietrzeje wszystko wraca do normy.
Niektórym przeszkadzać może jego dość intensywny zapach. Dla mnie natomiast nie jest on problemem, a przy dłuższym stosowaniu wręcz go polubiłam. Olejek jest też bardzo wydajny. W malutkiej buteleczce znajduje się go najczęściej 10 ml, co starczy na dobre kilka miesięcy. Jego cena to około 10zł, a znaleźć go można np. w sklepach zielarskich czy też aptekach.  

Jeśli wiec macie problemy z wypryskami i szukacie taniego rozwiązania do walki z nimi to zdecydowanie polecam Wam zakup tego olejku. Tania i skuteczna metoda - czego chcieć więcej?:)

Pozdrawiam :)

beaaatka21

środa, 20 czerwca 2012

Dior Addict Lipstick

Dziś odsłona kolejnego kosmetyku z postu o zakupach, a mianowicie pomadka Dior Addict. Mój ostatni zakup na promocji w Marionnaud, po nim obiecałam sobie, że już nie przekroczę progu tego sklepu. Promocje tego typu są dla mnie zgubne, no bo jak tu się opanować kiedy przecena to aż 50%?! No ale wracając do tematu samej pomadki. Nigdy wcześniej nie było mi dane jej używać i nawet specjalnie nie planowałam jej zakupu w przyszłości. Jednak jej kolor tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam ją przygarnąć. 


Kilka słów o samej formule pomadki:

Dior Addict zawiera o 25 % mniej wosków niż inne pomadki. Zastąpiony zostaje on specjalnym żelem. Ten genialny składnik idealnie nawilża i wypełnia wargi i zapewnia transparentny efekt.


Odcień jaki posiadam to 343 Miss Dior. 
Nude, wpadający lekko w pomarańcz - idealny dzienny kolor na lato. Pomadka bardzo ładnie rozprowadza się na ustach. Jest miękka i już dwa pociągnięcia dają bardzo ładny koloryt. Nie ma w sobie żadnych drobinek brokatu, jest tak jak podane w opisie lekko transparentna i pociągnięte nią usta pięknie się błyszczą. Nie podkreśla nawet w najmniejszym stopniu suchych skórek. Z znika bardzo równomiernie i nie zbiera się w załamaniu. Nie posiada również żadnego zapachu.
Jedyny jej minus to trwałość. Po około 3-4 godzinach konieczne są poprawki bo kolor znika z ust. Trochę mnie to rozczarowało, ponieważ kosmetyk, który w regularnej cenie kosztuje ponad 100 zł powinien pozostawać na ustach zdecydowanie dłużej. 


 Nawet pomimo tej wady jaką jest trwałość jestem zdecydowanie zadowolona z tego zakupu. Kolor, formuła, piękne opakowanie zdecydowanie podbiły moje serce. Jestem pewna, że ta pomadka będzie królowała na moich ustach podczas wakacji.



A jak Wam podoba się taki odcień? Stawiacie w lecie na mocne, czy neutralne kolory na ustach?

Pozdrawiam :)

beaaatka21

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Delikatny manicure z połyskiem

Dziś krótki paznokciowy post. Wczoraj w przerwie między nauką do egzaminów przyszła mi wena do pomalowania paznokci. A z racji tego, że zakupiłam nowe lakiery musiałam je wypróbować. Oczywiście udokumentowałam cały efekt, żebym mogła go Wam pokazać.
 A teraz  już sam bohater dzisiejszego posta:


Do wykonania tego manicure użyłam lakierów, które pokazywałam wam w poprzednim poście (klik). Był to lakier Essence nude glam nr 04 oraz brokatowy Miss Selene nr 162. 


Życzę wszystkim miłego rozpoczynającego się tygodnia :)

Pozdrawiam

beaaatka21

sobota, 16 czerwca 2012

Zakupy całego tygodnia

W zeszłym tygodniu pomiędzy nauką do egzaminów znalazłam trochę czasu na zakupy. Kosmetyków pielęgnacyjnych mam jak na razie zapas więc skupiłam się na produktach kolorowych. A oto i efekt mojego buszowania bo sklepach:


Lakier Miss Selene nr 162. Potrzebowałam brokatowego lakieru już od jakiegoś czasu i nigdy nie mogłam trafić na odpowiedni. Ten też nie jest do końca tym czego szukałam, ale na razie będzie musiał mi wystarczyć.

Kolejny lakier firmy Essence nr 04 - iced latte wypatrzony u Oliwii. Odkąd go zobaczyłam stwierdziłam, że też muszę go mieć. Idealny nudziak :)


Zmywacz w pisaku Essence. Wykończyłam stary więc musiałam uzupełnić zapasy.


Pomadka Dior Addict odcień 343. Kolejna zdobycz na promocji w Marionnaud i tym razem już ostatnia. Mam zdecydowany zakaz odwiedzania tej perfumerii, aż do skończenia się promocji. 


Krem BB firmy Bielenda. Byłam bardzo ciekawa tego kosmetyku odkąd pierwszy raz go zobaczyłam. Nie było też go tak łatwo dostać w moim mieście. Dopiero w 4 sklepie udało mi się go zdobyć. Po pierwszych testach zdecydowanie nie żałuję tego zakupu i niedługo napiszę o nim coś więcej.


W chwili obecnej mam już chyba wszystko co mi potrzeba i przez jakiś czas nie planuję zakupów kosmetycznych. Muszę powykańczać zalegające kosmetyki, żeby zrobić miejsce dla nowych. 

Pozdrawiam :)

beaaatka21



czwartek, 14 czerwca 2012

I ja mam już swojego BLOGBOXA :)

Dziś po powrocie do domu spotkała mnie bardzo, ale to bardzo miła niespodzianka. Mowa oczywiście o Blogboxie, który otrzymałam od Ani Veloute z bloga Planeta Kobiet. Nie muszę chyba dodawać jak bardzo miałam uśmiechniętą minę kiedy otwierałam paczkę? :)

Dla osób, które nie wiedzą o co chodzi w tej zabawie odsyłam do bloga OBSESSION, czyli sprawczyni  tego zamieszania. 

A teraz już zawartość mojego boxa:


Żadnego z tych kosmetyków nie miałam okazji nigdy testować, wiec moja radość jest jeszcze większa. Aniu jeszcze raz bardzo dziękuję Ci za świetne pudełeczko, idealnie z nim trafiłaś :)

1. Eveline - Płyn micelarny
2. Joanna- Naturia peeling myjący
3. Alterra - Szampon
4. BingoSpa - Sół do kąpieli 
5. Kamil - Żel pod prysznic 

Najbardziej zadowolona jestem z płynu micelarnego i szamponu, ponieważ już dawno chciałam wypróbować te produkty, ale jakoś nigdy nie było mi dane ich kupić. A teraz skoro jestem już ich posiadaczką to od jutra zabieram się za testowanie.


Bo ostatnim GlossyBoxie zdecydowanie stwierdzam, że Blogbox jest o niebo lepszy i jeśli będzie kolejna edycja to na pewno wezmę w niej udział :)

Pozdrawiam 

beaaatka21

poniedziałek, 11 czerwca 2012

Promocja w Marionnaud - ciąg dalszy

W ostatnim poście pokazałam Wam korektor firmy The Balm jaki udało mi się kupić w sklepie Marionnaud.  Dziś przechodząc znów obok tego sklepu postanowiłam wejść "z ciekawości". No i wpadłam po uszy. Spędziłam tam chyba z 30 min przeglądając kosmetyki jakie dołożyli na półkę promocyjną. Kiedy byłam tam w zeszłym tygodniu oferta była zdecydowanie bardziej uboga niż dziś. Buszując i przeglądając kosmetyki zauważyłam napis Guerlain i aż zaświeciły mi się oczy z radości :) Moje wymarzone Meteoryty 50% taniej!!! Chyba nie muszę pisać co było potem... :)


Od dziś jestem posiadaczką cudownych Meteorites Perles de Nuit. Patrzę na nie i cały czas się uśmiecham. Wyglądają wprost cudownie w swoim metalowym opakowaniu. A zapach... wspaniały :)


Jest to wersja limitowana na zimę 2011



Spełniło się jedno z moich kosmetycznych marzeń. Myślę, że niedługo możecie spodziewać się recenzji tego maleństwa. Mam nadzieję, że przy bliższym poznaniu dalej będę nimi tak zachwycona jak dziś. 

Pozdrawiam :)

beaaatka21

sobota, 9 czerwca 2012

The Balm - Spot Concealer

W ostatnim czasie udało mi się załapać na promocję w Marionnaud i dzięki temu kupiłam korektor The Balm za połowę ceny, czyli 27 zł. W cenie regularnej pewnie nie skusiłabym się na niego bo 54 zł za korektor to zdecydowanie dużo. Kupiłam go w ciemno, nie czytając o nim wcześniej żadnych opinii i recenzji w internecie. Czułam z tego powodu lekką obawę, ale bardzo spodobała mi się jego konsystencja i to zadecydowało, że stałam się jego posiadaczką. Czy żałuję tego zakupu? - Zdecydowanie nie! :)



Na początku należy zaznaczyć, że jest to korektor do punktowego stosowania na wypryski i inne niespodzianki skórne. Do wyboru są 3 wersje kolorystyczne: honey, nude, fair. Ja wybrałam najjaśniejszą, czyli fair. Korektor ma lekką konsystencję, która jest zarazem kryjąca i bardzo dobrze maskuje nieproszonych przyjaciół na naszej twarzy. Przy aplikacji możemy poczuć zapach olejku herbacianego, którego ekstrakt jest zawarty w korektorze. I właśnie ten olejek sprawił, ze pokochałam ten produkt od pierwszego wejrzenia. Olejek herbaciany ma bowiem właściwości wysuszające i antybakteryjne, więc jest zbawienny dla wyprysków. Już kiedy pierwszego dnia nałożyłam korektor na wypryski, wieczorem zauważyłam, że są ładnie wysuszone, zdecydowanie spłycone i mniej widoczne. Korektor ideał - nie dość, że maskuje to jeszcze leczniczo działa na pryszcze! Jedyny minus to lekkie podkreślenie suchych skórek podczas aplikacji, ale po jakiś 20 min stapia się idealnie ze skórą i nic nie podkreśla. 
Opakowanie owleczone jest papierową etykietą co o ile teraz dobrze wygląda to przy częstym używaniu napisy mogą się zetrzeć. W buteleczce znajduje się 10 g produktu, czyli standardowa pojemność. Aplikacja też jest wygodna i estetyczna.


Skład korektora:


Najjaśniejszy odcień -Fair


Jest to mój pierwszy kosmetyk firmy The Balm i na pewno nie ostatni. Korektor oczarował mnie swoimi właściwościami i jestem pewna, że pozostanie ze mną przez bardzo długi czas. Zdecydowanie polecam Wam ten produkt! Jeśli w pobliżu macie drogerie Marionnaud to może uda Wam się jeszcze dostać korektor w promocji :)

Pozdrawiam :)

beaaatka21

czwartek, 7 czerwca 2012

Ombre Nail po mojemu

 Z każdej strony bombardują mnie zdjęcia z ombre na paznokciach, więc sama postanowiłam je wyczarować na swoich. Jest wiele sposobów na wykonanie takiego manicure i sama długo zastanawiałam się jaki będzie najłatwiejszy. W efekcie wybrałam ten: 
Jest on bardzo prosty i wygony. Co prawda można troszkę ubrudzić sobie skórę wokół płytki, ale od czego jest zmywacz :)


Do wykonania ombre użyłam trzech lakierów Virtual nr 150, Miss Selene i Golden Rose nieznanych numerów :)


 Całą płytkę pokryłam bezbarwnym lakierem i preparatem wysuszającym z Inglota o którym pisałam dwa posty wcześniej.


 Jestem zadowolona z efektu jaki uzyskałam i myślę, że w najbliższym czasie będę eksperymentować z innymi wersjami kolorystycznymi. Jestem ciekawa czy  próbowałyście zrobić ombre i jaki jest wasz ulubiony sposób do jego wykonywania :)

Pozdrawiam :)

beaaatka21

wtorek, 5 czerwca 2012

Urban Decay Sustainable Shadow Box

Dwa tygodnie temu udało mi się zdobyć paletkę Sustainable Urban Decay. Co prawda nie jest to słynna Naked, ale zawsze chciałam sprawdzić osobiście jakość cieni tej firmy. W końcu się udało i mogę się cieszyć tym małym cudeńkiem. Opakowanie paletki wykonane jest z bambusa oraz kartonu i tekstury pochodzących z recyclingu czyli całość jak najbardziej EKO :)


Cały wygląd opakowania jest bardzo ciekawy, a rysunki urocze. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobnym designem opakowania paletki cieni. Zamykana jest na magnes i aby ją otworzyć musimy obrócić górną deseczkę. Jest to praktyczne i poręczne rozwiązanie.


Po otworzeniu ukazuje się nam 10 cieni a w tym: YDK, Flipside, Grifter (z brakatem), Uzi (z brokatem), Twice Baked, Midnight Cowboy Rides Again (z brokatem), , Flash, Oil Slick (z brokatem), Kiddie Pool (z brokatem),  Half Baked oraz malutkie lusterko. Dołączony jest również pędzelek, który nie bardzo nadaje się do nakładania cieni na całą powiekę gdyż jest bardzo mały. Możemy nim ewentualnie podkreślić dolna powiekę. 

Pora na kilka słów o cieniach jakie się w niej znajdują. Pierwszy minus to straszne osypywanie się brokatu zwłaszcza z cienia  Midnight Cowboy Rides Again. Po aplikacji go na powiekę moja twarz wyglądała jak kula dyskotekowa. Drugi i ostatni minus to prawie niewidoczny cień Uzi, który również składa się prawie w całości z drobinek brokatu. Z pozostałych cieni jestem natomiast bardzo zadowolona. Pigmentacja jest dobra i wygodnie się je nakłada. Kolorystyka jest też ciekawa i umożliwia wykonywanie różnych makijaży, zarówno delikatnych dziennych jak i mocniejszych nadających się na specjalne wyjścia. Cienie utrzymują się na powiekach cały dzień z bazą(zarówno ta dołączoną jak i z Artdeco)



Cienie z górnego rzędu:


Dolny rząd cieni:


Do paletki została dołączona również mini wersja słynnej bazy pod cienie. W opakowaniu znajduje się jej 2,66ml. 


Ogólnie oceniam pozytywnie tę paletkę i jestem z niej zadowolona(pomijając te dwa nieszczęsne brokatowe cienie). Cienie w zupełności spełniają moje oczekiwania i chętnie po nie sięgam przy wykonywaniu makijaży.
Miałyście styczność z kosmetykami Urban Decay? Co o nich sądzicie?

Pozdrawiam :)

beaaatka21

niedziela, 3 czerwca 2012

Preparat do paznokci Inglot

Kupując ten preparat chodziło mi głównie o przyspieszenie wysychania lakieru. Nic tak nie denerwuje jak zniszczony lakier na świeżo pomalowanym paznokciu. Mi niestety zdarzało się to za każdym razem bo wydawało mi się, że paznokcie już są suche a tu niespodzianka.... I do walki z tym przyszedł preparat firmy Inglot Dry & Shine. 


Oprócz przyspieszania wysychania lakieru ma on za zadanie również nabłyszczać paznokcie, wzmacniać głębie koloru i przedłużać trwałość. Oprócz przedłużania trwałości wszystkie zadania uznaje za spełnione! Wysychanie lakieru trawa dosłownie kilka sekund z tym preparatem, a dodatkowo połysk jaki uzyskujemy jest oszałamiający. Po aplikacji płynu na paznokciach pozostaje na płytce tłusty film, który schodzi bardzo łatwo więc nie ma czym się przejmować. Kolor lakieru po zastosowaniu preparatu też wydaje się bardziej żywy i pogłębiony. Niestety nie zaobserwowałam przedłużenia trwałości lakieru. Moim zdaniem utrzymuję się on przez taki sam czas jak i bez użycia płynu. 



Aplikacja dzięki praktycznej pepitce jest bardzo wygodna. Na paznokieć dostaje się odpowiednia ilość preparatu więc ponowna aplikacja nie jest konieczna. 
Jego cena to 17 zł.

Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu i na pewno po wykończeniu tego opakowania kupię kolejne. W końcu nie muszę długo czekać, aż paznokcie będą suche więc oszczędność czasu ogromna :) 

Wy używacie jakiś preparatów przyspieszających wysychanie lakieru?


Pozdrawiam  :)

beaaatka21


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...