środa, 30 maja 2012

Perfume nail

Będąc w drogerii moja uwagę zwróciły pachnące lakiery firmy Eveline. Z racji tego, że nigdy nie miałam takiego wynalazku postanowiłam sprawić sobie jeden z sześciu odcieni jakie były dostępne. Kolory były bardzo soczyste, idealne na lato :) 


Skusiłam się na odcień 701 o zapachu wiśni. Lakier bardzo dobrze nakłada się na paznokcie, nie robi smug.  Jedna warstwa kryje zaskakująco dobrze, ale ja jednak zazwyczaj maluję dwie warstwy aby uzyskać głęboki kolor. Rozmiar pędzelka jest tradycyjny i nabiera się na niego odpowiednia ilość lakieru. Co do trwałości to 3 dni spokojnie można się cieszyć kolorem na paznokciach, bez jakichkolwiek odprysków. Cena to ok. 9 zł, a w opakowaniu znajduje się 10 ml lakieru.


A teraz kilka słów o samym pachnącym efekcie. Podczas malowania lakier ma taki sam zapach jak wszystkie. Dopiero po wyschnięciu czuć jego uperfumowanie. Zapach jest trochę chemiczny, ale jakby się dobrze wwąchać to czuć tą obiecaną wiśnię :) Utrzymuje się tez zaskakująco długo po po 3 dniach dalej jest odczuwalny, choć oczywiście w mniejszym stopniu.


Jak Wam się podoba pomysł z perfumowanymi lakierami do paznokci? 

Pozdrawiam :)

beaaatka21

wtorek, 29 maja 2012

Powiększamy optycznie oko, czyli Oriflame khol pencil

O tym, że biała kredka na linii wodnej powiększa optycznie oko słyszałam już dawno temu, ale dopiero niedawno postanowiłam przetestować ten trik. Dodatkowo nadarzyła mi się okazja kupić taką kredkę za kilka złotych co do końca skłoniło mnie do zakupu. Czy był to trafiony zakup? Sama nie wiem... 


Zacznijmy od tego, że kredka nie ma czysto białego odcienia lecz bardzo jasny kremowy. To akurat jest zaletą, gdyż białko oka nie ma idealnie białego koloru i idealnie biała kredka zbyt bardzo by się odznaczała. Jest też miękka więc aplikacja nią jest łatwa i przyjemna. Kolejna zaleta to wydajność - kredka chyba starczy mi na dwa lata. Teraz kolej na minusy jakie udało mi się zauważyć. A właściwie jeden największy, czyli wytrzymałość. Kolor z linii wodnej zmywa się już po jakiś 2-3 godzinach, czyli bardzo szybko.


A teraz kilka słów do samego efektu jaki uzyskujemy dzięki kredce. Oko na pewno jest otwarte, optycznie powiększone. Spojrzenie nabiera też świeżości. W łatwy sposób można też nią ukryć oznaki zmęczenia. Jednak pomimo efektu jaki uzyskujemy ja nie jestem do końca przekonana do stosowania białej kredki. Coś nie podoba mi się w makijażu oka kiedy podkreślę nią linię wodną i dlatego też dość rzadko jej używam. Być może to dlatego, że z bliska wygląda to trochę nienaturalnie. 

Lewa - oko podkreślone kredką Prawa - bez podkreslenia

A co Wy sądzicie o takich metodach powiększania oka? Używacie do tego "białej" kredki?

Pozdrawiam :)

beaaatka21

sobota, 26 maja 2012

Virtual Long Lasting deep liner

 Dziś kilka słów o eyelinerze firmy Virtual. Gości on w moje kosmetyczce już z dobrych parę miesięcy, więc miałam okazję dobrze się z nim poznać. Kupiłam go w ramach zastępstwa  eyelinera w pisaku z Oriflame, który zupełnie się u mnie nie sprawdził. Idąc do drogerii nie miałam jakiegoś upatrzonego produktu, wiedziałam tylko, że aplikacja nie może być w formie pisaka. Z pędzelkami też nie za bardzo się lubię, więc padło gąbeczkę. I trzeba przyznać, iż był to bardzo dobry wybór.


Pozostając w temacie aplikatora muszę stwierdzić, że ten w formie gąbeczki jest dla mnie idealny. Można nim z łatwością wykonać zarówno bardzo precyzyjne i cienkie kreski jak i te grubsze. Konsystencja jest też odpowiednia. Chociaż na samym początku, kiedy eyeliner jest bardzo świeży dla niektórych może być trochę zbyt wodnista. Ale już po jakiś 2 tygodniach nabiera odpowiedniej formy. 


Kolor jest idealnie czarny i bardzo trwały. Kreska wykonana rano idealnie trzyma się do samego wieczora. Nie rozmazuje się, ani nie odbija na powiece. Jak dla mnie ten eyeliner jest na chwilę obecną idealny. Spełnia wszystkie moje oczekiwania, więc nie zamienię go na żaden inny(no chyba, że żelowy BB :D ). Cena również jest bardzo przystępna, ponieważ kosztuje on ok 11-12 zł. Zaleta może być też wydajność. Ja używam go już 3 miesiące, a wystarczy pewnie jeszcze na miesiąc. 



Jestem ciekawa jaki jest Wasz ulubiony eyeliner? A może też miałyście okazję używać tego?

Pozdrawiam i życzę miłego weekendu :)

beaaatka21

wtorek, 22 maja 2012

Nowy wygląd

Tak, trafiłyście w dobre miejsce. To dalej ten sam blog, tylko troszeczkę zmieniony :) 
Stara szata graficzna trochę mi się już opatrzyła i szczerze mówiąc przestała podobać. Dlatego tez zdecydowałam się pobawić trochę w grafika i stworzyłam nowy wizerunek tego miejsca. Z efektu jestem bardzo zadowolona i mam też nadzieję, że Wam również spodoba się ta zmiana i będziecie chętnie tu zaglądać. Starałam się, aby wszystko było jak najbardziej przejrzyste i czytelne. 

Czekam oczywiście na Wasze opinie i uwagi co do nowego wyglądu tego miejsca. 

Pozdrawiam  :)

beaaatka21

poniedziałek, 21 maja 2012

Pastele w roli głównej

Kolejny post z serii paznokciowej. Podejrzewam, że teraz podobne notki będą pojawiać się coraz częściej ponieważ uwielbiam malować swoje "nowe" paznokcie :) Praktycznie codziennie zmieniam kolory, coraz częściej zaglądam też do drogerii w poszukiwaniu nowych odcieni. 

Przechodzę już do głównego bohatera dzisiejszego posta. Mając trochę czasu w weekend postanowiłam go jakoś spożytkować i wyciągnęłam swój zapomniany zestaw do stempelków z Essence. Chciałam uzyskać delikatny efekt, który pasowały do wszystkiego. I właśnie tak prezentuje się mój weekendowy manicure:


Wykorzystałam lakiery Golden Rose. 
Jako podstawa kolor 330, aplikacja natomiast jest zrobiona odcieniem 266



Podoba się Wam efekt jaki można uzyskać dzięki stempelkom? Może macie ochotę na post związany z takim zdobieniem paznokci?

Pozdrawiam :)

beaaatka21

sobota, 19 maja 2012

Mój nr 1, czyli Eveline 8w1

Jakiś czas temu pisałam o swoim problemie z paznokciami i prosiłam Was o radę. A konkretniej o jakąś dobrą odżywkę jaką możecie polecić. Dużo z Was zachwalało właśnie Eveline 8w1. Tak więc nie czekając długo postanowiłam ją nabyć i zacząć stosować. 


No i co tu dużo mówić... Nie wiem jak Wam dziękować dziewczyny, że mi ją poleciłyście. To najlepsza odżywka jaka kiedykolwiek miałam, a naprawdę było ich sporo. Przed rozpoczęciem kuracji nią moje paznokcie były bardzo słabe, cienkie, łamliwe, rozdwajały się. Nie mogłam ich zapuścić na długość większą niż 2 mm. Jednym słowem nie życzę nikomu, aby jego paznokcie były w takim stanie. No i w tedy wkroczyłyście Wy, kupiłam to cudo i już po 2 tyg widziałam spore efekty. Przez jakiś miesiąc stosowałam odżywkę codziennie, po tym czasie kiedy już paznokcie były w zadowalającym mnie stanie używałam jej jako podkładu pod kolorowe lakiery. 


Po ok. 3 miesiącach stosowania w końcu moje paznokcie dobrze się prezentują, Nie są co prawda twarde jak kamień, ale też nie tak miękkie jak były po Nail Tek'u. Po rozdwajaniu oczywiście ani śladu, nic się też nie łamie co chwila.


 Jest jedyny minus moich paznokci teraz. Od kiedy są dłuższe i lakier ładnie się na nich prezentuję wpadłam w manię kupowania nowych kolorów. Mój portfel zdecydowanie na tym cierpi :)



Tu dla przypomnienia jeden z okazów z przed kuracji:


Oraz ten sam osobnik w chwili obecnej:


Tak więc dziewczyny jeszcze raz serdecznie Wam dziękuję za polecenie tej odżywki. Naprawdę bardzo, ale to bardzo mi pomogłyście. Jeśli ktoś również ma problemy z paznokciami to zdecydowanie wam polecam ten kosmetyk, jest niedrogi (ok. 10zł) a paznokcie regeneruje idealnie. 

Pozdrawiam Was serdecznie :)

beaaatka21

poniedziałek, 14 maja 2012

Pachnący prezent

Dzisiaj bardzo szybki i krótki post. Chciałam się Wam tylko pochwalić pięknymi perfumami jakie dostałam z okazji urodzin.
Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tej firmie ani o tych perfumach. Zapach jednak bardzo mi się podoba, jest delikatny, kwiatowy. Mój mężczyzna idealnie trafił w mój gust :)

Nuty zapachowe: 
nuta głowy: cytryna, mandarynka, kwiat jabłoni, arbuz, ananas, bergamotka 
nuta serca: fiołek alpejski, róża, jaśmin, lilia wodna, ylang - ylang, frezja,
nuta bazy: paczula, drzewo sandałowe, ambra, wanilia, benzoin, bób tonka


A Wy słyszałyście może o tej firmie? Jeśli nie to zachęcam do poszukania jej w perfumerii, zapach na pewno się Wam spodoba :)

Pozdrawiam serdecznie

beaaatka21





wtorek, 8 maja 2012

Pod lupą: INGLOT Cream Concealer

Do posta o tym korektorze przymierzałam się już od dłuższego czasu., ponieważ moje pierwsze wrażenie jakie miałam po zastosowaniu tego kosmetyku to "nigdy więcej nie wezmę go do rąk!". Ale nie zrażając się postanowiłam dać mu kolejną szansę, a prawdę mówiąc kilka.


No i tak od czego by tu zacząć... Nie polubiliśmy się z tym panem. Próbowałam go wykorzystywać na wszystkie możliwe sposoby. Na wypryski, zaczerwienienia, pod oczy. Nakładałam go pędzelkiem, palcem, bb i zawsze była taka sama historia. Przede wszystkim bardzo, ale to bardzo podkreśla wszystkie suche skórki, zaznacza rozszerzone pory(które w moim przypadku nie są duże, a mimo wszystko po jego zastosowaniu jakoś się uwidaczniają), słabo  kryje, nie jest trwały, roluje się pod oczami. Kupując go nie liczyłam, że będzie robił jakieś cuda. Miał po prostu dobrze kryć, ale cóż nie udało się. Pierwszy raz jestem tak bardzo rozczarowana kosmetykiem firmy Inglot, do tej pory z większości ich produktów byłam zadowolona. A tu niemiłe rozczarowanie. 


Mój odcień to 34, jest bardzo jasny. Teraz kiedy moja skóra nabrała koloru zdecydowanie za jasny, ale kupowałam go w okresie zimowym i w tedy był idealny(przynajmniej pod względem koloru)


Zbliżenie na skład kosmetyku: 


A tak się prezentuje mój nieszczęśnik:


Co tu dużo mówić, zdecydowanie nie polecam Wam tego kosmetyku. Kupienie go to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Mam nadzieję, że Wy jeszcze nie rozczarowałyście się tak bardzo jakimś korektorem i nigdy nie rozczarujecie.

Pozdrawiam :)

beaaatka21



piątek, 4 maja 2012

Ulubieniec ostatnich dni :)

Kiedy zobaczyłam ten lakier od razu wiedziałam, że muszę go kupić. Jego kolor po prostu mnie urzekł. Dodatkowo cena zachęcająca bo ok 7 zł. Nigdy wcześniej nie miałam też lakieru z  tej firmy, wiec to też idealna okazja do wypróbowania. 


Lakier  bardzo przyjemnie się aplikuje, dwie warstwy idealnie pokrywają płytkę. W miarę szybko też wysycha więc kolejny plus :) Na moich miękkich paznokciach ciężko mówić o trwałości, bo zazwyczaj lakier po jednym dniu wymaga poprawek, ale tutaj sprawdził się też bardzo dobrze. Bo kiedy po dwóch dniach go zmywałam zauważyłam ubytek tylko na jednym paznokciu.


Odcień to 432 :)


Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym lakierem i na pewno sprawię sobie jeszcze jakiś kolorek z tej firmy. Razem z przyjściem lata mam ochotę codziennie zmieniać kolory na paznokciach :D 

Jaki kolor króluje dziś na waszych paznokciach? :)

Pozdrawiam 

beaaatka21

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...