Pod lupą: INGLOT Cream Concealer

Do posta o tym korektorze przymierzałam się już od dłuższego czasu., ponieważ moje pierwsze wrażenie jakie miałam po zastosowaniu tego kosmetyku to "nigdy więcej nie wezmę go do rąk!". Ale nie zrażając się postanowiłam dać mu kolejną szansę, a prawdę mówiąc kilka.


No i tak od czego by tu zacząć... Nie polubiliśmy się z tym panem. Próbowałam go wykorzystywać na wszystkie możliwe sposoby. Na wypryski, zaczerwienienia, pod oczy. Nakładałam go pędzelkiem, palcem, bb i zawsze była taka sama historia. Przede wszystkim bardzo, ale to bardzo podkreśla wszystkie suche skórki, zaznacza rozszerzone pory(które w moim przypadku nie są duże, a mimo wszystko po jego zastosowaniu jakoś się uwidaczniają), słabo  kryje, nie jest trwały, roluje się pod oczami. Kupując go nie liczyłam, że będzie robił jakieś cuda. Miał po prostu dobrze kryć, ale cóż nie udało się. Pierwszy raz jestem tak bardzo rozczarowana kosmetykiem firmy Inglot, do tej pory z większości ich produktów byłam zadowolona. A tu niemiłe rozczarowanie. 


Mój odcień to 34, jest bardzo jasny. Teraz kiedy moja skóra nabrała koloru zdecydowanie za jasny, ale kupowałam go w okresie zimowym i w tedy był idealny(przynajmniej pod względem koloru)


Zbliżenie na skład kosmetyku: 


A tak się prezentuje mój nieszczęśnik:


Co tu dużo mówić, zdecydowanie nie polecam Wam tego kosmetyku. Kupienie go to wyrzucenie pieniędzy w błoto. Mam nadzieję, że Wy jeszcze nie rozczarowałyście się tak bardzo jakimś korektorem i nigdy nie rozczarujecie.

Pozdrawiam :)

beaaatka21



33 komentarze:

  1. Na szczęście nie miałam z niczym do czynienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy go nie miałam i po Twojej recenzji na pewno mieć go nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze że u mnie nie ma Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zależy od H&M, w niektórych jest jeden punkt, gdzie jest biżuteria, a w niektórych kilka. Musisz wszystkie przeszukać :P :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakos z inglota zawsze sklanialam sie tylko w strone cieni do powiek i lakierow ( ale sa za drogie ), innej kolorowki eni mailam w rece w zasadize podklady i korektory nigdy mnie nie interesowaly...

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dobrze że trafiłam na jego recenzję, przynajmniej będę wiedziała żeby nie wyrzucać pieniędzy w błoto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. dobrze wiedzieć, bo własnie niedlugo zbliza sie czas zakupu nowego korektora ;)
    W wolnej chwili zapraszam do rzucenia okiem na nowy post
    ( http://compagnion2.blogspot.com/2012/05/post-typowo-kosmetyczny-gownie.html ), szczególnie w przypadku problemów z suchą skórą lub rozstępami. Zachęcam też do obserwowania, oczywiście z wzajemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie próbowałam tego produktu aczkolwiek z podkładu YSM Inglota jestem mega zadowolona:)
    M.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ma podobne opakowanie co mój korektor z MACa. Szkoda tylko, że nie ma porównywalnej jakości. Cóż, Inglot jednak nie zawsze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
  10. Mnie jakoś w ogóle nie kuszą kosmetyki Inglota, no może poza cieniami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do zabawy :) http://zielone-serduszko.blogspot.com/2012/05/tag-wiem-co-jem.html

      Usuń
  11. Mnie coraz mniej kuszą produkty Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Amazing blog :)

    If you like my fanpage you can win a Chanel nail Lacquer, good luck !

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam go kiedyś , to już kilka lat temu ale pamiętam, ze bardzo go lubiłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Produkty Inglota są bardzo dobre:)

    OdpowiedzUsuń
  15. O to faktycznie niezbyt dobrze, jak podkreśla suche skórki, a roluje isę w załamaniach powieki?

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeszcze nie używałam:)

    Zapraszam na nowy post oraz do zagłosowania na mnie w konkursie:*

    OdpowiedzUsuń
  17. no i trzeba było go kupować???? :D

    OdpowiedzUsuń
  18. inglot to zapewno polska firma tak? ale tutaj jest chyba nawet tesz do kupienia...no ale skoro nie polecasz nic takiego nie wylonduje w moim koszyku na zakupy ;)
    .............
    ps:
    If you are interested in fashion trends and style check out this hier->
    http://ssbdk.blogspot.com
    and let me know if you like it.

    Peace&Love from London
    Kamila M.♥

    OdpowiedzUsuń
  19. myślałam ,ze INGLOT to "solidna firma" i nie robią byle czego... na korektory trzeba uważać , powyrzucałam pare , które kompletnie mi nie pasowały.

    Będę zaglądać czesciej ;)

    www.somethingspeial19.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Dobrze wiedzieć aby nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. dużo o nim słyszałam i dzięki za informację, nie kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam korektor z Inglota, ale zielony do zaczerwienień i nie mam nic mu do zarzucenia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. no to rzeczywiście nie zachęca :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  24. JA Ci powiem osobiście że duzo kosmetyków Inglota mi nie podpasowało, albo sie zepsuła ich marka albo ja mam jakąs dziwną cerę:)

    OdpowiedzUsuń
  25. mam i chwalę tylko cienie
    ale też nie wszystkie
    niektóre się osypują
    a korektory kupuję sprawdzone i nie żałuję na nie pieniędzy
    teraz mam ulubieńca z MAP i jest naprawdę świetny i nie kosztuje wygórowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Też mam ten korektor i jest beznadziejny. Leży w szufladzie, a ja nie mogę zmusić się do tego, żeby znowu go używać, bardzo tępy, podkreśla każdą niedoskonałość, zamiast maskować, jest bardzo widoczny na twarzy i nie pomoże tutaj nawet idealnie dobrany odcień.

    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jedynie z czego jestem zadowolona z INGLOT'a to lakiery do paznokci i cienie do powiek,te produkty mogę polecić:)

    Zapraszam do siebie na swoje pierwsze rozdanie:
    http://szkatulka-ziuzia21.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 My beauty world , Blogger