sobota, 14 stycznia 2012

Kompletujemy paletkę z INGLOT


Postanowiłam ostatnio zakupić paletkę INGLOT FREEDOM SYSTEM. Przy jej zakupie skusiłam się na cztery cienie. 




Wybór kolorów nie był tak łatwy jak mi się wydawało. Przy takiej gamie kolorystycznej ograniczenie się do kilku cieni to ciężkie zadanie. Zdecydowałam się w końcu na dwa jasne odcienie beżu, brąz i łososiowy :) Wszystkie cienie maja taką samą formułę Double SP, a drobinki w nich ślicznie się mienią.


Ich pigmentacja jest bardzo dobra. Długo utrzymują się też na powiece i nie osypują(a tego nie lubię najbardziej). Cena pustej paletki to 18 zł, natomiast cień kosztuje 10 zł.



W mojej paletce jest jeszcze sporo wolnego miejsca, które czeka na następne cienie. Myślę jednak, że te miejsca nie pozostaną długo puste bo mam już wypatrzone kolejne odcienie :)




Macie w swojej kolekcji cienie tej firmy? Może też kolekcjonujecie tą paletkę? Chętnie dowiem się czy macie jakieś sprawdzone kolory :)

Pozdrawiam :)

beaaatka21

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam cienie Inglota, mam patelkę pięciu cieni matowych, pisałam o nich u siebie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety w ogóle nie używam cieni do powiek.

    OdpowiedzUsuń
  3. mam dużo cieni do powiek, i teraz coraz bardziej kocham inglota :D też kompletuje cienie w duzej (no powiedzmy..gdzies z 20 cieni sie zmieści) palecie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też nie cierpię cieni, które się kruszą, zmora. : )
    Ale na co dzień ,na szczęście staram się uzywać jedynie tuszu i ewentualnie eyelinera. : ) Fajnie zapowiadający się blog, dodam do obserwowanych. : )

    Zapraszam do siebie. Śpiewam i pisze o modzie urodzie i innych pierdołach : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Większość cieni z Inglota jest OK ale nie pamiętam numeru takiego stalowego z drobinkami...Obsypywał się mocno. Najlepiej sprawdzić na testerze w sklepie, mocniej pomazać taki tester palcem i szybko się wyjaśni, który się obsypuje a który ma konsystencję satynową. Dzięki za komentarz do mojego posta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie jest śliczny :)
    Szkoda, że go nie wzięłaś, bo na pewno byś nie żałowała :(.

    OdpowiedzUsuń
  7. super kolory, też bym się na takie skusiła

    OdpowiedzUsuń
  8. fajny blog
    zapraszam do mnie :)
    dopiero zaczynam, ale myślę, że post może cię zaciekawić i skłonić do przemyśleń

    OdpowiedzUsuń
  9. mmm, te dwa jaśniutkie!! właśnie takich szukam!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kilka cieni z Inglota, jednak w formule DS mam tylko cień nr 462 i jakoś specjalnie za nim nie przepadam.
    Bardzo lubie natomiast cień 420 o wykończeniu perłowym. Ni to szary, ni brązowy, ni fioletowy. Ciekawy odcień. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Posiadam 463 DS i jest to mój ulubiony cień z Inglota, z tych które obecnie posiadam. Pięknie się mieni, drobinki są delikatne, z pewnością nie jest to nachalny brokat. Używam go bardzo często, sprawdza się w makijażu dziennym, jak i wieczorowym. Polecam również 112 AMC - metaliczny złoty, to już kolor zdecydowanie wieczorowy, ale pięknie wygląda na powiece. W mojej paletce jednak zawsze musi być obecny matowy 352, taki cielisty. Używam go codziennie!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :) Postaram się odpowiedzieć na wszelkie pytania :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...