Poświąteczne łupy

Poświąteczne łupy

Witajcie po świętach :)
 Mam nadzieję, że wspaniale spędziliście ten cudowny czas. No i że Mikołaj był dla Was hojny :P Mi te kilka dni mięły z zastraszającym tempie i na pewno nie mogłam narzekać na brak zajęć. 
Wracając do tematu posta... pewnie wiecie, że wczoraj zaczęły się wyprzedaże. Nic tak nie cieszy kobiety jak zakupy, więc wraz z Oliwią  wybrałyśmy się na małe polowanie na okazje. A w sklepach zastałyśmy ogromne tłumy, porozrzucane ubrania i gigantyczne kolejki. Ale oprócz tych niemiłych aspektów wypadu były również te bardzo przyjemne :) Spotkałyśmy pewną miłą Panią  i trochę z nią poplotkowałyśmy i oczywiście upolowałyśmy kilka rzeczy. Postanowiłam dziś pokazać kosmetyczną odsłonę zakupów, częścią odzieżową nie będę Was zanudzać :)


Jak minęły Wasze Święta? Pochwalcie się koniecznie prezentami jakie dostałyście i czy upolowałyście coś na wyprzedażach  :) 

Pozdrawiam

Beata

Wesołych Świąt!

Wesołych Świąt!

Kochani :)
W końcu przyszedł magiczny czas Świąt Bożego Narodzenia. Mam nadzieję, że też czujecie tą wspaniałą atmosferę. Z racji tego, że chce poświęcić ten czas z najbliższym osobom wyłączam się na kilka dni z blogowego świata. 
A teraz chciałabym złożyć Wam wszystkim najwspanialsze życzenia świąteczne. Spokojnych, radosnych, pełnych ciepła i miłości Świąt spędzonych w gronie najbliższych.




Pozdrawiam

Beata :)
Mały prezent przedświąteczny

Mały prezent przedświąteczny

Święta zbliżają się wielkimi krokami i chyba każdy coraz bardziej to odczuwa. Strojenie choinki, dekorowanie domu, kupowanie ostatnich prezentów. W sklepach coraz większe tłumy i każdy coraz bardziej chaotycznie szuka potrzebnych rzeczy. Ja również dziś wybrałam się po prezenty gwiazdkowe. Wybór nie był łatwy, ale w końcu udało mi się kupić to co planowałam. Podczas zakupów postanowiłam sprawić  również sobie  mały prezent. W końcu sami zawsze wiemy najlepiej co ucieszyłoby nas najbardziej. I tak też przy okazji zakupu perfum dla taty wrzuciłam do koszyka jeszcze drobiazg dla siebie(tak na wszelki wypadek gdyby Mikołaj o mnie zapomniał). 


Jak przebiegają Wsze przygotowania do świąt?
 Ja właśnie uciekam dekorować choinkę :)

Pozdrawiam :)

Beata
Złoto na powiekach

Złoto na powiekach

Dawno niczego nie zmalowałam na bloga i dziś muszę to koniecznie naprawić. Ostatnio pokochałam złoty kolor. Podoba mi się on nie tylko na paznokciach, ale również i w makijażu. Na szczęście obecny okres pozwala na takie wariacje i pełen błysk na powiekach. Makijaż nie jest trudny w wykonaniu, a moim zdaniem prezentuje się bardzo efektownie. 
Do jego wykonania użyłam złotego i popielatego cienia. Głównym elementem przyciągającym uwagę jest czarna kreska otoczona złotym eyelinerem. 










Jak podoba się taka odsłona złotego makijażu? Jesteście fankami tego koloru na powiekach, czy raczej go omijacie? 

Pozdrawiam :)

Beata 
Roziskrzony manicure

Roziskrzony manicure

Dziś mam dla Was propozycję manicure, który spokojnie można wykorzystać w okresie świątecznym. Jest on według mnie bardzo elegancki i doskonale sprawdzi się na tą okazję, ale oczywiście nie tylko na nią :)
Do jego wykonania użyłam zwykłego czarnego lakieru oraz złotego OPI z kolekcji Skyfall w kolorze GoldenEye. Jesli chodzi o wykonanie to na czarny lakier nakładałam złotą warstwę malując od góry paznokcia do dołu. Złotym lakierem pokrywałam ok. 2/3 płytki i starałam się, żeby kolor nie urwał się nagle tylko zakończenie było jak najbardziej delikatne. 
Efekt prezentuje się następująco:









Co sądzicie o takim manicure i połączeniu kolorystycznym? Mi osobiście ten efekt bardzo się podoba i będzie dość często gościł na moich paznokciach.

Pozdrawiam :)

Beata
Aromatella + paczka niespodzianka

Aromatella + paczka niespodzianka

W zeszłym tygodniu na stronie Aromatelli można było skorzystać z darmowej wysyłki. Jako, że zawsze chciałam wypróbować kilka rzeczy z tej strony złożyłam małe zamówienie. Znalazły się w nim tylko cztery produkty. Dwie babeczki do kąpieli, które są przeurocze i aż żal będzie je rozpuścić w wodzie oraz dwie paczki granulek zapachowych(dziś pierwsze testy, jestem ciekawa czy sprawdzą się lepiej od olejków). Tak jak widzicie paczka nie była duża, ale w tej chwili nie potrzebuję, żadnych kosmetyków, więc skusiłam się jedynie symbolicznie na parę rzeczy. 


Czekała mnie również dziś niespodzianka. A mianowicie dostałam paczkę, której zupełnie się nie spodziewałam. A w niej znalazły się dwa produkty firmy FENNEL, Oliwkowe masło do ciała oraz Peeling do ciała o zapachu kremowego ciastka z kokosem( genialna nazwa :D )


Post z serii "pochwal się nowymi kosmetykami" uważam za wykonany :) Jestem ciekawa czy wy zamawiałyście kiedyś coś z strony Aromatella i jak sprawdziły się u Was ich kosmetyki i inne produkty jakie mają w ofercie.

Pozdrawiam :)

Beata

Wyniki rozdania :)

Wyniki rozdania :)

Witajcie :)

Tak jak obiecałam zamieszczam dziś wyniki rozdania, które zakończyło się wczoraj o północy. Dziękuję wszystkim za wzięcie udziału i zapraszam do kolejnych konkursów, które pojawią się niebawem.


A tymczasem nagrodę zdobywa ...


Serdecznie gratuluję zwyciężczyni, z którą skontaktuje się jeszcze dzisiaj mailowo :)

Pozdrawiam 

Beata

Rozdanie - przypomnienie

Rozdanie - przypomnienie

Witajcie!
Chciałam przypomnieć Wam o rozdaniu, które kończy się już jutro. Więc jeśli ktoś jeszcze się nie zgłosił to serdecznie zapraszam do wzięcia udziału :)



Pozdrawiam i życzę miłego weekendu(który ja niestety w całości spędzę w szkole :( )

Beata

Golden Rose Jolly Jewels

Golden Rose Jolly Jewels

Witajcie :)
Na początek drobne wytłumaczenie. Ostatnio trochę rzadziej dodaje posty, ale cierpię na brak czasu i odpowiedniego oświetlenia. Rano jest za ciemno, a kiedy wracam z uczelni słońca zupełnie brak. W planach mam kilka postów i jeśli tylko dopadnę trochę słońca to wszystko się pojawi. Tyle tematem wstępu i przechodzę do lakieru jaki chce Wam pokazać :)

Ogólnie od jakiegoś czasu miałam postanowienie nie kupować nowych lakierów bo moja kolekcja jest zdecydowanie za duża(zdrowy rozsądek w końcu sie odezwał). No ale nie byłabym sobą gdybym się nie złamała i tak też zakupiłam lakier Golden Rose z nowej serii Jolly Jewels. Kolor bardzo mnie zachwycił i podoba mi się nadal, ale jest jeden minus. Mianowicie aplikacja. Przez dużą ilość brokatu w lakierze jest ona bardzo utrudniona, lakier ma zdecydowanie za gęstą konsystencje i ciężko mi się z nim pracuje. Jednak efekt końcowy jest piękny,a brokat wspaniale mieni się na paznokciach. Zdjęcia niestety nie oddają jego uroku. Przy okazji przepraszam za to nieestetyczny wygląd niektórych paznokci, ale tak jak wspominałam malowanie tym lakierem jest na prawdę trudne :P









Jestem ciekawa czy wam podoba się ten lakier? Może też zdecydowałyście się na jakiś z tej kolekcji :)

Pozdrawiam :)

Beata

Listopadowy Projekt Denko

Listopadowy Projekt Denko

Co prawda od 3 dni mamy już grudzień, ale chciałabym jeszcze pokazać Wam produkty jakie udało mi się zużyć podczas minionego miesiąca. Od jakiegoś czasu systematycznie staram się wykańczać wszystkie zapasy i jak na razie idzie mi to całkiem nieźle. Zobaczymy co będzie dalej :)


1. Oriflame Pure Nature żel do mycia twarzy- całkiem dobrze oczyszcza naszą skórę, pozostawia uczucie świeżości. Jednak nie jest to kosmetyk za którym jakoś specjalnie będę tęsknić. Być może kiedyś do niego wrócę, jednak teraz mam w zapasie inne kosmetyki tego typu.
2. Pantene Aqua Light  2 minutowa maska do włosów - do tego kosmetyku z kolei wrócę na pewno. Włosy po jej użyciu są bardzo miękkie, błyszczące i dobrze się rozczesują. Ogólnie widzę same plusy. Gdyby nie to że mam rozpoczęte kilka innych masek to na pewno używałabym jej nadal.
3. Joanna Naturia Peeling myjący - kosmetyk chyba wszystkim dobrze znany, więc nie widzę sensu sie rozpisywać. Ja najbardziej lubię w nim zapach.
4. Pharmaceris T, Puri-Sebostatic pianka głęboko oczyszczająca - możecie o niej przeczytać TU
5. Eveline Magia Orchidei płyn micelarny - produkt, którego zdecydowanie nie polecam. Bardzo słabo radzi sobie z makijażem, nawet tym delikatnym.
6. Oriflame Discover Body Scrub - daje bardzo słabe zluszczanie. Ja zdecydowanie wole kosmetyki, które mają mocniejsze działanie. Podejrzewam, że się nie skusze ponownie na niego.
7. Flos-lek Happy per Aqua mleczko do demakijażu - o nim TU
8. Hydrolant oczarowy z Biochemii Urody - używałam go głównie jako tonik. Sprawdzał się pod tym względem znakomicie. Wydaje mi sie, że jeszcze kiedyś się na niego zdecyduję. 
9. No.36 Krem zmiękczający naskórek u stóp - bardzo dobry produkt. Rewelacyjnie nawilża skórę, szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Ja widzę same plusy.
10. Lirene City Matt podkład- tutaj nie będę się rozpisywać, bo za kilka dni pojawi się osobny post o tym podkładzie. Ale jest to jeden z lepszych podkładów z jakimi miałam do czynienia.
11. Revlon ColorStay podkład - to już klasyk wśród podkładów. Bardzo dobre krycie, długo się utrzymuje, nie utlenia się na twarzy, nie tworzy efektu maski. Zawsze kiedy nie wiem jaki kupić podkład decyduje się właśnie na niego.
12. L'oreal Volume Million Lashes - opisany TU
13. Eyeliner Lovely - niezawodny przy tworzeniu precyzyjnych kresek. Długo utrzymuje się na powiekach, a kolor jest bardzo intensywny.

Jestem ciekawa jak się ma Wasza porcja zużyć poprzedniego miesiąca? Też staracie się wykończyć produkty zanim rozpoczniecie nowe? 

Pozdrawiam :)

Beata

Rozdanie !!!

Rozdanie !!!

Witajcie :)
Dziś mam bardzo przyjemną wiadomość, która mam nadzieję ucieszy większość z Was. Jakiś czas temu liczba obserwatorów przekroczyła magiczną liczbę 500. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa i chcę się podzielić tym szczęściem również z Wami. Czyli jednym słowem przygotowałam dla Was małe rozdanie, które planowałam już od dłuższego czasu :) 

Oto nagroda:



Warunki są bardzo proste:

Wystarczy być publicznym obserwatorem bloga i pozostawić komentarz pod tym postem z swoim adresem e-mail i hasłem "biorę udział w rozdaniu"

Będzie mi również miło jeśli polubicie mój fanpage na Facebooku - KLIK. Nie jest to oczywiście warunek obowiązkowy, ale dla osób które to zrobią i poinformują mnie o tym w komentarzu przewidziany jest dodatkowy los w rozdaniu:)

Rozdanie trwa do przyszłej niedzieli, czyli 09.12.2012 r. do godziny 24. Wyniki zostaną opublikowane następnego dnia na blogu i Facebooku :)

Życzę wszystkim powodzenia i zapraszam do udziału :)

Pozdrawiam

Beata
Promocja w Rossmannie ciąg dalszy, czyli o pomadce L'oreal

Promocja w Rossmannie ciąg dalszy, czyli o pomadce L'oreal

Od początku rossmannowskiej promocji kusiły mnie pomadki L'oreal Rouge Caresse. Podczas pierwszej wizyty  powstrzymałam się przed jej zakupem. Nie trzeba było jednak długo czekać bo już następnego dnia wróciłam po wypatrzony okaz. I od momentu jej zakupu wszystkie inne szminki, pomadki, błyszczyki itp przestały dla mnie istnieć. 


Moje nowe maleństwo nosi numer 101 i nazywa się Tempting Lilac :)




 Jej odcień to brudny róż, który na ustach daje bardzo delikatny efekt. Nie posiada żadnych drobinek, których osobiście bardzo nie lubię. Nawilża usta, nie podkreśla suchych skórek, daje lekki połysk. Jedynym minusem tej pomadki jest trwałość. Niby nie jest tragicznie, ale jednak 2-3h to nie jest zbyt dużo. Jednak nawet pomimo tego jednego minusu uwielbiam ten kosmetyk i chyba zdecyduję się jeszcze na jakiś inny odcień. 


Co sądzicie o tej pomadce? Może możecie polecić mi jakiś inny ciekawy odcień? 

Pozdrawiam :)

Beata
OPI The Spy Who Loved Me

OPI The Spy Who Loved Me

Dziś przyszedł czas na kolejny lakier z kolekcji OPI Skyfall. Ta piękna czerwień nosi nazwę The Spy Who Loved Me. Lakier ma w sobie  złote drobinki, które bardzo ciężko uchwycić na zdjęciach. Jednak na paznokciach wspaniale  mienią się i odbijają światło. 








Trwałość lakieru jest standardowa jak dla lakieru OPI, czyli w moim przypadku 3-4 dni. Pomimo, że miniaturowa wersja posiada dość mały pędzelek aplikacja jest wygodna i nie stwarza problemów.

Jak podoba się Wam ten lakier? Może macie w swoich lakierowych zbiorach jakiś z kolekcji Skyfall?

Pozdrawiam :)

Beata 


SKIN FOOD Salomon Darkcircle Powder

SKIN FOOD Salomon Darkcircle Powder

Może pamiętacie, że jakiś czas temu zrobiłam małe zamówienie za ebay-u. Moje kosmetyczne zbiory powiększyły się o dwa azjatyckie produkty. Ciekawość jak zawsze wzięła górę i pomimo, że obiecałam sobie nie otwierać nowych kosmetyków przed wykończeniem starych to musiałam złamać tę zasadę:) Dziś chciałabym pokazać wam puder firmy SKIN FOOD, który od pierwszego użycia stał się moim ulubieńcem. 


Na pierwszy rzut oka przeraziła mnie wielkość pudru. Aż wweszłam na stronę i sprawdzałam czy nie kupiłam jakiegoś testera lub próbki. Pojemność to 2,5 g i opakowanie jest na prawdę malutkie. Ale na szczęście jest ona bardzo wydajny, więc równowaga jest zachowana.



Do pudru dołączony jest puszek, którego ja osobiście nie używam. Nie lubię takiej formy aplikacji a poza tym przez jego mikroskopijną wielkość nie byłaby to łatwa czynność. Tak czy inaczej tak uroczego puszka nigdy nie miałam, więc na pewno się z nim nie rozstanę :)


Puder ma lekko żółty odcień, jest transparentny i idealnie stapia się ze skórą. Na skórze jest zupełnie niewidoczny, a zarazem genialnie matuje. A efekt utrzymuje się ok 6-8 godzin co mnie w zupełności zadowala i właśnie tym głównie podbił moje serce. Pomimo tego, że nie zawiera żadnych drobinek rozświetla skórę i sprawia, że jest promienna.

Jego cena to ok. 9 $, więc w przeliczeniu na za złotówki będzie to niecałe 30 zł 

























Jest jeszcze jedna rzecz, która wyróżnia ten puder spośród innych. A mianowicie jest to najdrobniej zmielony puder jaki kiedykolwiek spotkałam. 


Tutaj możecie zobaczyć jak bardzo "widoczny" jest na skórze :)


Używacie jakiś kosmetyków SKIN FOOD? Może macie jakieś ich sprawdzone produkty? Ja jestem bardzo mile zaskoczona tą firmą i myślę, że w przyszłości zdecyduję się jeszcze na jakieś ich kosmetyki.

Pozdrawiam :)

Beata
Copyright © 2014 My beauty world , Blogger