piątek, 24 kwietnia 2015

Semilac, 023 Banana

O mojej miłości do lakierów Semilac wspominałam Wam już wiele razy. Moja kolekcja kolorów sukcesywnie się powiększa i bardzo mnie to cieszy. Najnowszy wiosenny odcień jaki zakupiłam to 023 Banana i jak można się domyślić po nazwie to pastelowy żółty. Właśnie takiego koloru brakowało mi w kolekcji dlatego cieszę się podwójnie. Będzie nadawał się idealnie na ciepłe wiosenne i letnie dni. Co do jakości tych lakierów wspominałam o niej już kilka razy przy poprzednich kolorach. To dla mnie zdecydowanie numer jeden wśród hybryd w obecnej chwili. Dobrze utrzymują się na paznokciach i aplikacja też jest przyjemna. Tak więc jeśli szukacie pastelowego odcienia na wiosnę gorąco polecam Wam mój bananowy lakier :)

 










Też stawiacie na pastele w wiosennym okresie? Jakie są Wasze ulubione kolory?

Pozdrawiam :)

Beata 


środa, 25 marca 2015

Semilac, 32 Biscuit

 Już kilka razy pokazywałam Wam hybrydy różnych firm i zazwyczaj wszystkie dobrze się u mnie sprawdzały. Od jakiegoś czasu przerzuciłam się na firmę Semilac i była to bardzo dobra decyzja. Porównując jakość tych hybryd do pozostałych, które posiadam muszę przyznać, że biją je na głowę. Sam manicure hybrydowy jest dla mnie wygodnym rozwiązaniem. Nie muszę myśleć o przemalowywaniu paznokci co kilka dni i nie boję się, że lakier odpryśnie w najmniej oczekiwanym momencie. Kolejnym jego plusem jest zapuszczanie paznokci, które jest o niebo łatwiejsze pod hybrydą. 



 Posiadam trzy kolory firmy Semilac i każdy sprawdza się u mnie świetnie. Na paznokciach utrzymują się spokojnie ponad dwa tygodnie. Po tym czasie zazwyczaj je zmieniam ze względu na odrost, który robi się drażniący. Na dzisiejszych zdjęciach widzicie lakier o numerze 32 BISCUIT, którym pomalowałam paznokcie jakieś 5 dni temu. Tak jak możecie same zauważyć poza niewielkim odrostem paznokcie trzymają się doskonale i wciąż pięknie się prezentują. Jasny mleczny kolor ma w sobie kropelkę brzoskwiniowego pigmentu.  Jeśli chodzi o usuwanie hybrydy to ładnie odchodzi  ona po kontakcie z acetonem. Jasne mleczne kolory są często problemowe i pozostawiają smugi na paznokciach.  Tutaj zupełnie nie trzeba się tym martwić. Jeśli tylko warstwy koloru będą dość cienkie nie powinny one się pojawić. 
Cena jednego lakieru to 29 złotych i ja zamawiam je z tej STRONY.






Wy jesteście zwolenniczkami lakierów hybrydowych czy raczej wolicie tradycyjne lakiery?

Pozdrawiam :)

Beata 

niedziela, 22 marca 2015

Alexandre Marc I FEMME

Dla większości osób zapach odgrywa bardzo ważna rolę i do jego wyboru przywiązuje się dużą uwagę. Ludzie dzielą się na tych, którzy mają jeden flakonik perfum i dopiero po jego wykończeniu kupują kolejny, oraz na tych, którzy mają ich dużo w swojej kolekcji. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy. Lubię mieć wybór i codziennie zaleźnie od nastroju sięgam po inny zapach. Moimi ulubionymi są delikatne, subtelne kwiatowe oraz owocowe nuty. Wątpię, że kiedyś spodoba mi się ciężki i duszący zapach, chociaż oczywiście nigdy nic nie wiadomo. Jak każdy mam swoje ulubione perfumy, ale też często sięgam po coś nowego co wiąże się z tym, że na mojej toaletę stoi zazwyczaj kilka flakoników.
W dzisiejszym poście chciałam Wam pokazać perfumy Alexandre Marc, FEMME I. 


Opis producenta:
Subtelnie uzależniający, słodki zapach adresowany do młodych, energicznych i spontanicznych kobiet. Kompozycja emanuje liściastymi i cytrusowymi zapachami, które mieszają się z harmonijną, słodką kwiatowo-owocową wonią konwalii i śliwki, a następnie łączą się z niezwykle zmysłową i trwałą nutą piżma. Alexandre Marc No I to zapach uwodzicielski i bardzo kobiecy. Wymarzony ciepły zapach na co dzień.
Nuta głowy: mandarynka, nuta liściasta
Nuta serca: śliwka, konwalia
Nuta podstawowa: piżmo

Perfumy są połączeniem dokładnie tego co kocham, czyli kwotowo owocowych nut.  Bardzo ciężko jest opisywać zapachy, ale mam nadzieję, że chociaż trochę uda mi się go Wam przybliżyć. Pierwsze skojarzenie jakie nasuwa mi się na myśl o tym zapachu to słoneczny letni dzień. Pomimo, że jest on intensywny to jednocześnie subtelny i kobiecy. Osobiście czuję w nim nutę słodyczy, ale nie jest ona dusząca i przytłaczająca. Zdecydowanie bardziej wyczuwa się orzeźwiający owocowy zapach, którego dopełnieniem są kwiatowe nuty. Z racji tego, że w tym eleganckim flakoniku zamknięte są perfumy, a nie woda toaletowa zapach utrzymuje się bardzo długo co oczywiście jest ogromną zaletą. Zaskakująca też jest cena, ponieważ to jedyne 55 zł za 50 ml na prawdę pięknych i długotrwałych perfum. Można je kupić TUTAJ



Znacie perfumy Alexandre Marc? Jakie są Wasze ulubione zapachy?
Pozdrawiam :)
Beata

czwartek, 19 marca 2015

Zakupy i nowości kosmetyczne

Hej, hej :)
Chyba powinnam zacząć od wyjaśnień mojej prawie dwumiesięcznej nieobecności. Co tu dużo mówić nadmiar obowiązków w życiu prywatnym wziął górę nad blogiem i musiałam na jakiś czas zawiesić dodawanie nowych postów. Przyznam szczerze, że rozważałam nawet całkowicie zamknięcie strony, ale po wielu zapytaniach z Waszej strony kiedy wracam zdecydowałam się na powrót. Ogarnęłam sprawy związane ze zmianą pracy i studiami i spokojnie mogę wrócić do systematycznego dodawania nowych wpisów. Mam nadzieję, że nie wszyscy zapomnieli o tym miejscu i nadal będziecie tu zaglądać :)

Po wstępie przechodzę do dzisiejszego tematu.  Na dobry początek będą to zakupy, bo jakby mogłoby być inaczej. Chyba większość z Was trafiła w ostatnich dniach do SuperPharm i skorzystała z ich promocji. Ja też potrzebowałam kilku rzeczy, a możliwość zaoszczędzenia na kobiety działa jak magnes. Tym razem skupiłam się głównie na pielęgnacji i jestem na chwilę obecną zadowolona z moich zakupów. Mam nadzieję, że sprostają moim oczekiwaniom i za jakiś czas przeczytacie o nich pozytywne recenzje.



W pierwszy dzień promocji zniżką -50% objęte były kosmetyki L'oreal, co bardzo mnie ucieszyło. Kupiłam mój ulubiony zestaw do pielęgnacji włosów, Elseve Total Repair Extreme. Uwielbiam tą serię z racji na bardzo dobre działanie na moich włosach i zapach, który utrzymuje się na włosach przez długi czas. 


Pozostając przy włosach, zrobiłam zapas swojej farby do włosów, z serii Color Sensation Garniera. Mój odcień od bardzo długiego czasu to 111 i nie planuję go na razie zmieniać. 


W korzystnej cenie można było też dostać antyperspirant Etiaxil, więc też wylądował on w koszyku. O tym kosmetyku pisałam bardzo dawno temu i w dalszym ciągu jest moim ulubieńcem.


Kolejne produkty są już do pielęgnacji twarzy. Moja skóra od jakiegoś czasu nie jest w najlepszej kondycji. Po zimie jest nadmiernie przesuszona i pojawiają się na niej często niedoskonałości. Także z jednej strony potrzebuję czegoś z dużą dawką nawilżenia, a z drugiej czegoś co poradzi sobie z wypryskami. Od dawna chciałam wypróbować jakiś kosmetyk z kwasami i z racji tego, że jest ostatni moment na używanie takich produktów zdecydowałam się na krem Pharmaceris z 5% kwasem migdałowym. Mam nadzieję, że doprowadzi chociaż po części moją skórę do lepszego stanu i złuszczy stary naskórek po zimie. Drugi produkt to serum L'Oreal Skin Perfection, które jest nowością na rynku. Z racji tego, że wcześniejszy krem będę używała na noc i będzie on wysuszał skórę muszę zadbać też o jej nawilżenie. Zdecydowałam się na serum z racji tego, że jest bardziej skoncentrowane i mam nadzieję na lepsze działanie. 


Jeśli chodzi o peelingi i maseczki do twarzy to bardzo lubię te w jednorazowych saszetkach i dlatego też uzupełniłam trochę swoje zapasy o dwie kolejne.


Ostatnia rzecz i zarazem jedyna z kolorówki to mój ulubiony tusz do rzęs, którego chyba nigdy nie zamienię na inny. Rewelacyjnie wydłuża i podkręca rzęsy, nie sklejając ich przy tym. Mój numer 1 od długiego czasu. 


Więc to już całe moje zakupy. Nie było ich jakoś bardzo dużo, ale braki w kosmetyczce zostały zapełnione. Największe nadzieje pokładam w kremach i mam nadzieję, że się na nich nie zawiodę. Może ktoś z Was ich używał i może coś o nich powiedzieć? Wy też skorzystałyście z promocji w SP?

Pozdrawiam :)

Beata 

czwartek, 29 stycznia 2015

Spontaniczne spotkanie blogerek

We wtorek 27 stycznia miałam okazję znaleźć się na spotkaniu, które było organizowane dość spontanicznie przez szaloną Dorotkę. Miało ono miejsce w Nowym Sączu w kawiarni Strauss Cafe jaka zachwyca oryginalnym wnętrzem. Co prawda przyszłam na to spotkanie prawie ostatnia, ale i tak był to wspaniale spędzony czas. Niektóre dziewczyny znałam już wcześniej, a niektóre poznałam po raz pierwszy. Jedno jest pewne, były to wspaniałe i pełne energii osoby, które kochają kosmetyczny świat. Było dużo śmiechu, rozmów i dobrego jedzenia, któremu ciężko było się oprzeć. Serdecznie pozdrawiam dziewczyny i mam  nadzieję, że spotkamy się znów niedługo :) 











  
Sponsorami spotkania byli:





 Pinkdrink.pl

Bransoletki:





Jeszcze raz dziękuje Dorotko za zorganizowanie super spotkania  i Wam dziewczyny za wspaniałą atmosferę.

Pozdrawiam :)

Beata
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...